Real blisko pobicia kolejnego rekordu!


Po wyrównaniu rekordu hiszpańskiej piłki w serii meczów bez porażki należącego wcześniej do Barcelony i wynoszącego 39 spotkań, Real Madryt stawia sobie wyższe cele: jest o cztery mecze od wyrównania historycznego wyniku z pięciu najlepszych europejskich lig należącego do Juventusu, który obecnie wynosi 43 spotkania bez przegranej. Żeby to osiągnąć, Królewscy nie mogą się jednak potknąć w meczach z Sevillą (w czwartek w Pucharze Króla o 21:15 i w sobotę w LaLiga o 20:15) oraz w następnym tygodniu w Copa del Rey (jeżeli awansują do ćwierćfinałów) i w lidze (przeciwko Maladze w sobotę o 16:15).

Teraz trzeba skupić się jednak na najbliższym spotkaniu. Jeżeli podopieczni Zidane’a nie przegrają – wyrównają historyczną passę Nottingham Forest z 1978 roku. Angielska ekipa jest pierwszą, której udało się dobić do 40 meczów bez porażki, a zrobiła to pomiędzy 11 marca (wtedy przegrała po raz ostatni przed wszystkimi tymi zwycięstwami z West Bromwich Albion 2:0 w FA Cup) i 25 listopada 1978 roku. 9 grudnia zostali już bowiem pokonani przez Liverpool, czyli swojego odwiecznego wroga. Przez te 273 dni, piłkarze trenowani przez Briana Clougha rywalizowali w czterech rozgrywkach, wygrywając przy tym w trzech: w lidze, w pucharze i w Charity Shield … nie mając rywala, który dałby radę im się przeciwstawić. Udało się dopiero The Reds.


Za sobą pozostawili 40 spotkań (29 ligowych, sześć pucharowych, cztery w Pucharze Europy i jedno w Charity Shield) z następującym bilansem: 21 zwycięstw (52,5%) i 19 remisów, a to wszystko, by zdobyć wspomniane już wcześniej trzy tytuły. Strzelili wtedy 61 goli i stracili tylko 21, a ich bramki strzegł Peter Shilton, wielki winny przerwaniu świetnej passy, który niedługo potem stał się mitem. W ataku grali natomiast Peter Withe i Tony Woodcock wspomagani przez Martina O’Neilla, którzy nieraz doprowadzali swoich rywali do rozpaczy. Poza nimi można powiedzieć jeszcze między innymi o Gemmillu, Andersonie, Robertsonie, McGovernie i wielu innych.


Porównanie … nierówne. Teraz rywalizacja jest bowiem całkiem inna. Podczas, gdy Królewscy wygrali 30 z 39 meczy, co daje 79,48% spotkań zakończonych zwycięsko; Nottingham Clougha wygrał tylko niewiele ponad połowę. Ponadto, zawodnicy Realu Madryt zdobyli 112 goli, a Anglicy zaledwie 61 (51 mniej). Inaczej wygląda także defensywa, bo Los Blancos stracili już 36 bramek, czyli o 15 więcej. Ich cel pozostaje jednak niezmienny: jeżeli nie przegrają trzech kolejnych spotkań, pokonają rekord Milanu z przełomu 1992/1993 roku – Capello zaliczył wtedy 42 mecze bez porażki z 33 wygranymi i 9 remisami. Królewscy póki co mają 30 zwycięstw … ale miejmy nadzieję, że ich passa potrwa jeszcze długo.