Navas: W takich chwilach uświadamiam sobie, że warto czasem cierpieć

Keylor Navas we wtorek otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza iberoamerykańskiego w 2016 roku, przyznawaną przez EFE. Kostarykanin na galę przybył w towarzystwie swojej żony i prezydenta Realu Madryt, Florentino Péreza, z którym przed ceremonią wymienił kilka słów oraz z Emilio Butragueño. W uroczystości udział wzięła również pierwsza dama Portoryko, która znalazła się w Madrycie, jako ambasadorka kraju bramkarza.

“Chciałbym podziękować Bogu za błogosławieństwo życia i za zdrowie, które jest najważniejsze, aby móc osiągać takie rzeczy. To wielki honor móc reprezentować Kostarykę i grać e Realu Madryt. W takich chwilach uświadamiam sobie, że watro walczyć i cierpieć. Chcę także podziękować moim kolegom z Realu Madryt i reprezentacji, którzy byli przy mnie w trudnych dla mnie momentach” – powiedział bramkarz po odebraniu nagrody.

“Miałem wspaniałych trenerów bramkarskich, a z Llopisem pracuję bardzo ciężko. To jest kluczowe, by byli dobrzy bramkarze” – dodał poprzez wideo, na którym widzieliśmy go podczas sesji treningowej. “Luis zna mnie świetnie i mi pomaga, nigdy nie można się zadowalać i właśnie dlatego ciągle się poprawiam”.

“Skupiamy się na tym, co prowadzi nas do lepszego. Koledzy, praca i małżeństwo, wszyscy mogą czuć się częścią nagród indywidualnych każdego. To wielka radość, ale trzeba cieszyć się stąpając twardo po ziemi i dalej tak kontynuować” – zapewniał.

“To ulga nie mieć przeciwko sobie Benzemy czy Cristiano” – żartował Keylor. Na temat Ronaldo powiedział: “Wiem, że jeżeli daję z siebie wszystko na treningach, to on staje się lepszy; potrzeba zdrowej rywalizacji, która sprawia, że stajemy się lepsi”. Odniósł się także do LaLigi: “Wiemy, że idzie nam świetnie, ale jeszcze daleko do końca i nie możemy się rozluźnić; będziemy walczyć do końca w każdym meczu” – zakończył i dopowiedział swoje “pura vida” (dosłownie – samo życie).