Redakcja typuje #24: Sevilla FC

Przed nami rewanż w 1/8 finału Pucharu Króla z Sevillą. Pierwszy mecz to gładkie zwycięstwo 3:0 ekipy z Madrytu. Jednakże „dopóki piłka w grze…”. Dlatego też o swoje przewidywanie odnośnie tego spotkania zapytałam trzech redaktorów naszego serwisu.

Adrian Rybak:
„Rewanżowe spotkanie z Sevillą w Pucharze Króla wydaje się formalnością. Po zwycięstwie 3:0 w pierwszym meczu, Królewscy wydają się być jedną nogą w kolejnej fazie rozgrywek, a rewanż na Sánchez Pizjuán zdaje się być formalnością…

…tak właśnie nie mogą pomyśleć piłkarze Realu Madryt. Pomimo spokojnego, wydawałoby się wręcz łatwego rozstrzygnięcia w pierwszym spotkaniu, Sevilla pozostaje bardzo nieprzyjemnym rywalem, zwłaszcza przed własną publicznością, gdzie będzie starała się własnym kibicom zrekompensować porażkę w Madrycie.

O sile zawodników Sevilli grających na własnym terenie świadczą statystyki. W ostatnich dziesięciu spotkaniach na Sánchez Pizjuán podopieczni Jorge Sampaoliego odnieśli aż osiem zwycięstw, pokonując między innymi Atlético, Málagę czy Olympique Lyon. Tylko Barcelona i Juventus zdołały odnieść tam zwycięstwo.

Bukmacherzy również oczekują zaciętego pojedynku. Najbardziej spodziewanym przez nich wynikiem jest remis 1:1. A kursy na minimalne zwycięstwo obu drużyn są niemal identyczne.

Mimo wielu wątpliwości i znaków zapytania, jestem dobrej myśli. Myślę, że po czwartkowym spotkaniu Królewscy wciąż zostaną niepokonani…”

Łukasz Szot:
„Rewanżowe spotkanie 1/8 finału Pucharu Króla mimo prowadzenia po pierwszym meczu 3:0 nie będzie wcale należało do najłatwiejszych. Królewscy jeszcze muszą powalczyć przez 90 minut nie tyle co o awans, ale również o 40-te spotkanie z rzędu bez porażki, które pomoże zapisać się im w historii hiszpańskiego futbolu. Rezultat meczu na Bernabeu może pozwolić również Zidane’owi na danie odpoczynku kilku podstawowym zawodnikom, tak aby byli w pełni gotowi i sił do niedzielnego meczu ligowego z podopiecznymi Sampaoliego. Z drugiej strony Sevilla będzie chciała zmazać plamę sprzed tygodnia w meczu przed własną publicznością i najbardziej jak się da uprzykrzyć życie boiskowym rywalom. To spotkanie będzie też swoistą grą psychologiczną, przed 18. Kolejką LaLiga, która będzie zupełnie innym spotkaniem niż ten czwartkowy. Bardzo możliwe, że w rewanżu wystąpi od pierwszych minut Cristiano Ronaldo, czyli ten, który lubił strzelać na Ramón Sánchez Pizjuán i będzie starał się zaokrąglić jeszcze bardziej swoje statystyki w meczach przeciwko drużynie z Andaluzji. Ja osobiście remis biorę w ciemno, bo nie dość że zapewni awans do ćwierćfinału turnieju to sprawi, że Zidane wraz ze swoją drużyną zapisze się złotymi zgłoskami.”

Mateusz Szczepański:
„Rekord wyrównany, rekord trzeba pobić. Jestem przekonany, że 40. mecz bez porażki jest w zasięgu Realu i nawet jeśli Zidane nie wystawi najsilniejszego składu co będzie absolutnie zrozumiałe, po wygraniu pierwszego spotkania 3:0, to gracze którzy wybiegną w podstawowej jedenastce nie odpuszczą ani centymetra na boisku i sięgną po zwycięstwo nad Sevillą. Real jest w gazie, Real jest podbudowany kolejnymi zwycięstwami. Morale po Gali „The Best” też musiały pójść mocno w górę, co również powinno stanowić doskonały atut na boisku. Osobiście bardzo liczę na występ Jamesa i Mariano. Kolumbijczyk po pierwszym spotkaniu w Madrycie powinien bez problemu wyjść w podstawowym składzie, zaś Dominikańczyk o hiszpańskim paszporcie to walczak jakich mało i aż się miło go ogląda. Ambicji i umiejętności mu nie brakuje! Oczywiście nie można lekceważyć Sevilli, to przecież wicelider La Liga i również ma o co grać, mimo porażki 3:0 w pierwszym meczu CDR, liczę jednak na zwycięstwo Królewskich, obojętnie jakim wynikiem. Mam tylko nadzieję, że Królewscy zaprezentują piękny, miły dla oka futbol, co na pewno zaprocentuje w wyniku na koniec spotkania.”