4:2, przebłysk Jamesa, przełamanie Kroosa i dublet Cristiano!

Embed from Getty Images

Real Madryt wygrywa z Athletic 4:2. Bramki dla naszego zespołu strzelali: dwie Ronaldo, James oraz Toni Kroos.


Real od początku usiadł na rywala i już w trzeciej minucie trafił do siatki Basków. Karim Benzema świetnie podał do Cristiano, a ten bez problemów pokonał Iraizoza. Dalsza część meczu to coś w rodzaju akcja za akcję.

W dziesiątej minucie fatalny błąd popełnił Varane, który nie zrozumiał się z Navasem i zbyt mocno wycofał do niego piłkę, którą Kostarykanin zdołał dziubnąć, ale nie zdołał jej zatrzymać. Do piłki dopadł Eraso i wpakował ją do pustej bramki wyrównując wynik meczu.

Kolejna faza pierwszej części spotkania to znów akcja za akcje, raz próbował Ronaldo, raz Aduriz i tak aż do 37 minuty. W tej właśnie minucie do piłki dopadł James, który rozgrywa jedno z lepszych spotkań w tym sezonie i kropnął zza pola karnego tak, jak umie najlepiej zdobywając kolejnego pięknego gola i dając prowadzenie Realowi.

W doliczonym czasie do pierwszej połowy na lewym skrzydle czarować zaczął Ronaldo, który świetnie rozegrał akcje na lewej stronie i wyłożył piłkę Kroosowi, który świetnie ją przyjął, odwrócił się i huknął na bramkę Iraizoza podwyższając na 3:1.

Real Madryt kontroluje przebieg meczu, ale niewidoczny jest Varane, który popełnił błąd przy straconym golu oraz zarobił już żółtą kartkę.

Druga połowa była już tylko grą do ostatniego gwizdka. Ani Real ani Athletic nie potrafił zdobyć gola, ale swoje okazje mieli jedni i drudzy. Rajdy lewą stroną Ronaldo, na które odpowiedział Aduriz, który przegrał z Navasem w sytuacji sam na sam.

Dalsza część meczu nie była zbyt ciekawa, rozrywanie akcji, wybijanie piłki z pola karnego, chaotyczne budowanie akcji.
Mecz ożywił się w 83. minucie, kiedy czerwoną kartkę (za dwie żółte) otrzymał Varane. Francuz rozgrywał fatalne spotkanie i możnabyło się spodziewać, że jego niepewność i nerwowość w grze będzie skutkowała czerwoną kartką.

Wprowadzony w 80. minucie Vázquez dał dobrą zmianę i zaliczył asystę przy golu na 4:1 autorstwa Cristiano Ronaldo, zdobytego w 87. minucie. Vázquez świetnie zagrał do Ronaldo, który posadził na ziemi De Marcosa, po czym stanął sam na sam z Iraizozem i wpakował piłkę pod poprzeczkę.

Trzy minuty później Elustondo pokonał Navasa i ustalił wynik meczu. Real Madryt wygrał 4:2 i zbliżył się do Barcelony na jedno oczko. Katalończycy swój mecz zagrają jutro. Ponadto ciągle nie odbył się zaległy mecz Barcy ze Sportingiem Gijón.