„To jeszcze nie czas na powrót do Madrytu”.

 

Rozmowa z Raúlem po wczorajszym meczu, który był ostatnim w jego karierze.

Jak się czujesz?

Jestem szczęśliwy, ale czuję też lekki smutek. Decyzja została podjęta. To był świetny rok w Cosmos, ciężkie, ale wspaniałe doświadczenie. Mecz z Ottawą był trudny.

 

Występowałeś w finale Ligi Mistrzów. Jak to jest kończyć karierę na małym boisku ze sztuczną nawierzchnią?

To świetna sprawa. Zaczynałem grać na piaszczystych boiskach w San Cristóbal de los Ángeles (Madryt). Ważną rzeczą w moim odejściu jest uczucie jakie otrzymuje od wszystkich. Miałem szczęście grać w Mistrzostwach Świata, finałach Ligi Mistrzów, ale również na takich boiskach jak dziś. Zawsze miałem pasję do gry, ale dziś wybieram inną drogę.

 

Jaka to droga?

Jest jeszcze dużo czasu i na pewno o tym powiem, ale w tej chwili chcę po prostu być szczęśliwy.

 

Jak oceniasz ostatni etap swojej kariery?

To był fantastyczny rok. Były wzloty i upadki. Futbol w Stanach rozwija się i to pozytywna rzecz. W tej lidze występują dobre zespoły i jakość gry również jest coraz lepsza.

 

Jaki moment twojej kariery najlepiej zapamiętałeś?

Mój debiut. Bez tego nic później by się nie wydarzyło.

 

Czy będziemy świadkami powrotu Raúla do Realu Madryt?

Moja przyszłość wiąże się z Nowym Jorkiem. Planuję spędzić trochę czasu z rodziną i zobaczymy co będzie dalej. Real Madryt to mój dom. Wiem, że zawsze mam tam otwarte drzwi do powrotu, ale to jeszcze nie ten czas. Muszę odpocząć. Zawsze będę oglądał mecze i wspierał Real.

 

Jak widzisz zbliżający się mecz Madrytu z Barceloną?

Mam nadzieję, że wygramy. Głównie ze względu na pewność siebie jaką to może dać zespołowi. Jeżeli przegramy to jeszcze nie będzie koniec, wciąż pozostanie wiele spotkań do rozegrania.

źródło: as.com