983 miliony euro na boisku – najdroższe El Clásico w historii!

Embed from Getty Images

Kiedy 22 piłkarze Realu Madryt i FC Barcelony wyjdą na murawę Santiago Bernabéu w najbliższą sobotę na boisku będzie znajdować się prawie 1.000 milionów euro. Jest to kompletna wartość rynkowa wszystkich możliwych składów, jakie trenerzy Zinedine Zidane oraz Ernesto Valverde będą mogli wystawić do gry. Jak podaje wyspecjalizowany portal Transfermarkt,  suma jedenastki Królewskich (503 miliony euro) jest nieco wyższa niż ta Blaugrany (480 milionów euro).

Zidane na pierwszy mecz przeciwko odwiecznemu rywalowi wystawi Once de Gala, czyli najsilniejsze możliwe ustawienie. Czyli w bramce zamelduje się Keylor Navas (18 milionów), a w defensywie zobaczymy Carvajala, Varane’a, Ramosa i Marcelo (163 miliony). Dodatkowo bardziej niż prawdopodobna absencja Garetha Bale’a daje Isco możliwość wyjścia od pierwszej minuty. Wraz z Malagijczykiem zobaczymy Casemiro, Kroosa i Modricia, którzy łącznie kosztują 180 milionów euro.

Parę napastników utworzą Cristiano Ronaldo i Karim Benzema. I, pomimo że żaden z tych dwóch piłkarzy nie prezentuje w tym sezonie swojej najlepszej formy, to ich wartość rynkowa pozostaje niezmienna. Cena Portugalczyka to 100 milionów euro, wówczas gdy Francuz kosztuje 40 milionów mniej.

Jeśli chodzi o FC Barcelonę, Ernesto Valverde postawi na Ter-Stegena (25 milionów) i obronę utworzoną z Sergiego Roberto, Piqué, Vermaelen i Jordiego Alby (100 milionów). Na środku boiska pojawią się Ci, którzy spędzili tam najwięcej minut w obecnym sezonie: Busquets i Rakitić do spółki z Paulinho, dyskusyjnym transferem, który wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce. Łączna suma za tych graczy wynosi 125 milionów.

Ostatnią linię stworzą Leo Messi z Luisem Suárezem, a bardzo możliwa obecność Andresa Iniesty sprawi, że atak Barcelony jeszcze wzrośnie do 230 milionów euro. Warto zauważyć, że ”10″ z Argentyny posiada jedno z najwyższych notowań w Transfermarrkt.

Podsumowując, przewidywany skład wyjściowy naszych rywali ma o 23 miliony euro niższą wartość rynkową niż jedenastka Królewskich. Chociaż tak naprawdę pomiędzy pełną wartością obu drużyn nie ma jakiejś wielkiej różnicy (743,5 milionów Real Madryt, a 706,5 miliona FC Barcelona) to dewaluacja Thomasa Vermaelena, który wyjdzie na murawę od pierwszej minuty, zwiększa różnicę pomiędzy obiema kwotami. Belg spadł w notowaniach portalu przez swoje ciągłe kontuzje, które nieustannie powracały do niego w ciągu ostatnich kilku sezonów. Jednak owe wspomniane już prawie 1.000 milionów euro sprawią, że to wielkie już teraz widowiska stanie się jednym z najdroższych meczów w historii piłki nożnej.