Analiza spotkania z Getafe


Wczoraj Real Madryt pokonał Getafe 4:1 zabijając mecz już w pierwszej połowie. Co sprawiło, że Królewscy aż tak dobrze weszli w to spotkanie? Jakie były mankamenty?

1) Powrót do formy BBC


Real Madryt gładko pokonał Getafe, a głównymi „sprawcami” tego sukcesu jest trio BBC. Benzema zdobył dwie bramki, Bale strzelił następnego gola, a Cristiano dołożył ostatnią cegiełkę. Cała trójka grała na pełnych obrotach.

2) Brak ataku ze strony Getafe

W zaledwie 37 minut Getafe straciło cztery gole i można powiedzieć, że było już po meczu. Nie pomogły zmiany przeprowadzane przez Frana Escribę.

3) Pepe – nowy szef defensywy

Na początku sezonu wydawało się, że to Pepe będzie zasiadał na ławce rezerwowych. Portugalski stoper, pod nieobecność Ramosa i Varane’a, stał się czołową postacią Realu Madryt i jednocześnie szefem obrony. W spotkaniu z Getafe madrycka „trójka” była nie do przejścia. Pepe pomagał też w grze Lucasowi Vázquezowi. Mało tego, miał swój udział przy pierwszej bramce dla Realu Madryt.

4) Powrót Benzemy

Francuski napastnik powrócił do gry w wielkim stylu. Po aferze z Valbueną i kontuzji wrócił, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Nie dość, że miał swój udział w zwycięstwie Realu Madryt, to wpisał się dwukrotnie na listę strzelców w zaledwie kwadrans.

5) Upadek madryckiego muru

Santiago Bernabéu nie jest już twierdzą, przy której można spotkać wielki mur obronny. Mecz z Getafe był trzecim kolejnym spotkaniem z rzędu, gdzie podopieczni Beníteza tracili co najmniej jednego gola. Warto dodać, że cztery pierwsze spotkania sezonu kończyły się na zero z tyłu. Goście prawie wcale nie podchodzili pod bramkę Keylora, gdy jednak im się to udało, to atak zamienił się w gol. Madrycki mur przebił Alexis.