Benítez kontra zespół


Już od lata Real Madryt chciał wzmocnić pozycję Garetha Bale’a w drużynie, nawet ponad tę, którą zajmuje Cristiano Ronaldo. Trener robił wszystko co mógł, aby zadowolić klub i Walijczyka.

Cristiano


Relacje Ronaldo z Benítezem od samego początku nie należały do najlepszych. Szkoleniowiec przybył do klubu szybciej, aby zadowolić prezesa, a jedną z jego pierwszych decyzji, była ta o udaniu się do Cardiff, aby na własne oczy zobaczyć jak trenuje Bale. Nie okazał w żaden sposób szacunku wobec Cristiano. Trener od początku wiedział, że klub chce, żeby to Walijczyk pełnił w klubie większą rolę niż Ronaldo. Po tym spotkaniu Benítez postanowił zmienić pozycję Bale’a na boisku, na tę, na której chciałby grać zawodnik. Na swojej pierwszej konferencji trener był pełen podziwu dla Cristiano, ale zrównał go z Balem i Benzemą: „Ciężko powiedzieć kto jest najlepszy. Myślę, że Cristiano, Bale, Benzema i James są piłkarzami najwyższej jakości…” Trener próbował później sprostować tę wypowiedź mówiąc, że Ronaldo był najlepszym piłkarzem na świecie, ale zapytany o to kto jest najlepszym zawodnikiem, którego trenował, nie chciał udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

James

Kolumbijczyk rozpoczął przygotowania do sezonu później ze względu na Copa América. Nie skrócił wakacji, jak go o to proszono i to nie spodobało się trenerowi. W pierwszym ligowym meczu ze Sportingiem, James był zmiennikiem. „Nie jest jeszcze w takiej dyspozycji jak reszta” – powiedział Benítez. Zawodnik szybko odpowiedział na Twitterze: „Lepiej niż kiedykolwiek”. To był pierwszy zgrzyt pomiędzy tymi dwoma panami. James powrócił do wyjściowego składu na mecz z Betisem, ale później odniósł kontuzję na zgrupowaniu reprezentacji. Jego powrót do zespołu był kolejnym źródłem konfliktów z trenerem. W meczu z PSG nie zagrał, pomimo tego że Benitez posłał go na rozgrzewkę. James mówił o tym na rozdaniu nagród GQ: „Nie mam z tym problemu, mam nadzieję, że zagram z Sevillą”. Rzeczywiście zagrał w tym spotkaniu, wchodząc z ławki, nawet strzelił bramkę, jednak trener powiedział, że wciąż trochę brakuje mu do powrotu do optymalnej dyspozycji. James eksplodował po bramce zdobytej w reprezentacji: „Niech dalej mówią, że nie jestem gotowy do gry”. Ostanie nieporozumienie dotyczyło rzekomej nadwagi zawodnika… „Moja waga? Jestem w lepszej dyspozycji niż kiedykolwiek” – powiedział piłkarz po klubowym spotkaniu świątecznym,

Ramos

Po raz pierwszy publicznie trener starł się z kapitanem po zremisowanych derbach Madrytu. „Byłem zdenerwowany z powodu postawy zawodników. Rozmawiałem już z Ramosem i resztą drużyny, on wie co zrobił źle”– powiedział dziennikarzom Benítez. Sam zawodnik był widocznie innego zdania, gdyż szybko odpowiedział trenerowi: „Jeżeli rozmawiamy o moich błędach pomówmy również o zmianach”. Trener wezwał później Ramosa, aby rozładować napięcie, ale ich relacje nie były już dobre. Po meczu z Rayo, Sergio nie wyraził wsparcia dla trenera: „Benítez rozwiązaniem? Jeżeli prezes tak mówi, widocznie tak jest. On tu rządzi, a my robimy co każe”.

Marcelo

Drugi kapitan zespół również kilka razy starł się z trenerem. Punktem kulminacyjnym ich konfliktu był fakt, że Benítez nie znalazł w kadrze na Getafe miejsca dla wracającego po rehabilitacji Brazylijczyka. Obrońca zadbał o to, żeby było jasne, że w rzeczywistości nie chodziło o kontuzję, na swoim Twitterze zamieścił taką wiadomość: „W dobrej formie i gotowy do gry”. Po spotkaniu trener usprawiedliwiał swoją decyzję rzekomymi zaleceniami doktora. Marcelo po raz kolejny odpowiedział na TT, mówiąc że on robi swoje i skupia się na pracy.

Kroos

Benítez nie ma do niego pełnego zaufania. U Ancelottiego w poprzednim sezonie, Niemiec grał znacznie więcej. Trener wystawia go na różnych pozycjach, kilka razy nie zdało to egzaminu. Kroos nie mógł zrozumieć dlaczego nie zagrał ani minuty na El Madrigal, jeżeli Benítez zostanie w klubie to pomocnik może odejść.

Isco

Młody Hiszpan był niezadowolony z faktu, że trener posadził go na ławce w meczu z Barceloną. Od tego czasu jego relacje z Benítezem uległy ochłodzeniu. Jest jednym z zawodników, których najbardziej dotknęło uprzywilejowane traktowanie Garetha Bale’a. Isco nie zagrał w ostatnim spotkaniu z Rayo ponieważ trener zobaczył jak śmiał się po bramce dla gości.

Jesé

Benítez zostawił go na trybunach w meczu z Rayo, co bardzo nie spodobało się zawodnikowi. Ich stosunki wyraźnie nie należą do najlepszych, choć Kanaryjczyk stara się temu zaprzeczać. Według Asa punktem zapalnym było spotkanie z Villareal, trener chciał, żeby Hiszpan wystąpił na lewej obronie, Jesé odmówił i w defensywie musiał wystąpić Bale.