Królewscy upokorzeni na Bernabeu

1430916-30615182-1600-900

Fatalna gra Realu doprowadziła do tego, że Barcelona po pierwszej połowie prowadzi 2:0.

Już w 10 minucie wynik otworzył Luis Suarez, po dobrze przeprowadzonym kontrataku. Keylor w tej sytuacji był bez szans. Dobra gra gości przełożyła się na to, że na 6 minut przed końcem pierwszej połowy Neymar ustrzelił gola i było już 0:2.

Królewscy również mieli swoje szanse. Najpierw dobra akcja Ronaldo z prawej strony boiska, a następnie niezbyt dobra interwencja Bravo, po której mogła paść bramka.

Na boisku przeważa Barcelona i to jest widoczne gołym okiem. Prowadzenie zasłużone w 100%.

Można było też usłyszeć gwizdy, nie tylko te na Pique, ale także na Danilo. Od początku spotkania Neymar swobodnie wbiega sobie w pole karne i nasz prawy obrońca ma z nim wielkie problemy. Czy Benitez wstawi na drugą część spotkania Carvajala? Zobaczymy…

Na drugą połowę „Królewscy” wyszli pełni wiary w to, że niekorzystny rezultat da się odmienić. Przez parę minut wydawało się, że jeszcze nic straconego. W 53 minucie do głosu po raz kolejny doszli goście i podwyższyli wynik spotkania na 0:3. Iniesta rozegrał akcję z Neymarem, Brazylijczyk odegrał futbolówkę piętą do Hiszpana, któremu nie pozostało nic innego jak tylko uderzyć mocno w kierunku bramki, do której dostępu strzegł Navas. Niedowierzanie mieszało się z gwizdami. Zawodnicy byli sfrustrowani tak bardzo, że nie panowali nad własnymi emocjami, czego najlepszym przykładem była czerwona kartka, którą zobaczył Isco. Wraz z nią wszystko legło w gruzach. Barcelona grała swoje i w 74 minucie zadała ostateczny cios za sprawą drugiego trafienia Suareza.

Real Madryt rozegrał fatalne spotkanie, które na koniec zostało okraszone potężną porcją gwizdów. Zawodnicy i sztab trenerski po raz kolejny będą musieć wyciągnąć wnioski, z  którymi nie potrafią współgrać. Najbliższa okazja na poprawę gry przyjdzie w meczu z Szachtarem Donieck.

Real Madryt – FC Barcelona 0:4 (0:2)
0:1 11′ Suárez
0:2 39′ Neymar
0:3 53′ Iniesta
0:4 74′ Suárez