Capello: Trzeba dać Zidane’owi czas, żeby odniósł sukces

Embed from Getty Images

Fabio Capello, były trener Realu Madryt, udzielił wywiadu dla gazety AS, w którym opowiada o Realu Madryt, Benítezie, Zidanie i trudnościach wynikających z prowadzenia tak dużego klubu.

Traumatyczna zamiana Ancelottiego na  Beníteza

„Nie wiem, ciężko powiedzieć jak to wyglądało, musiałbyś być w szatni… jeżeli drużyna nie rozumie się z trenerem, nie będzie odnosić sukcesów”.

Ciężko trenować Real

„Praca w Madrycie jest bardzo trudna. Prezes rozmawia bezpośrednio z piłkarzami o problemach w szatni, to źle wpływa na autorytet trenera. Często pytano mnie o motywy podjęcia pewnych decyzji. Tłumaczyłem, że to prezes mnie o to poprosił i dlatego tak zrobiłem, ale ostatecznie to na mnie spadała odpowiedzialność”.

Prezydent nie powinien decydować o transferach

„Zawsze pracowałem z dyrektorem sportowym. Normalnie to trener powinien decydować o wzmocnieniach, a nie prezes…”

BBC siłą Madrytu

„Tak mi się wydaje, spójrz na mecz Ancelottiego z Bayernem. To zależy też od reszty zespołu. Popatrz na Barcelonę, mieli Messiego i Neymara, a później dołączył do nich Suárez i to bardzo pomogło im w grze obronnej. Pomimo problemów w obronie, trójka ofensywnych zawodników w każdym meczu stwarza sporo szans”.

Zidane potrzebuje czasu

„On ma charyzmę, a to jest bardzo ważne w tym zawodzie. Trzeba dać mu trochę czasu. Piłkarze wierzą w trenera do momentu porażki, oni oceniają szkoleniowca każdego dnia”.

Calderón próbował wpływać na skład

„Berlusconi nigdy nie wtrącał się w moje decyzje. Tylko raz prezes próbował mi sugerować zmiany. Kiedy Madryt ściągnął Marcelo, Gago i Higuaína, Calderon zapytał mnie: «Czemu nie dasz im szansy wyjściowym składzie? », odpowiedział mu: «Spokojnie prezesie, oni są przyszłością tego klubu»”.

Lepszy zespół podczas pierwszego okresu w Madrycie

„Kiedy pierwszy raz pracowałem w Realu, tamten zespół miał ogromną jakość, miałem do dyspozycji prawdziwych mężczyzn jak  Hierro, Raúl czy Illgner… zresztą było ich więcej Mijatović, Redondo, Suker. Każdy miał charakter lidera, byli zdeterminowani aby odnieść sukce, chcieli cierpieć i chcieli trenować… Mój drugi pobyt w Madrycie… miałem dobrych piłkarzy, ale nie wszystko szło jak powinno, oni nie tworzyli drużyny. Ciężko się pracuje, kiedy masz w szatni kilka grup…”

Ronaldo i jego nadwaga

„Kiedy ważył 96 kilogramów poprosiłem, żeby spróbował zejść chociaż do 90. I rzeczywiście to zrobił, a przynajmniej mocno się starał. To dobrze jeśli piłkarze szanują trenera. Kiedy ktoś mnie pyta jaki był najlepszy piłkarz, którego trenowałem, zawsze odpowiadam Ronaldo, on był najlepszy, on i Van Basten”.