Casemiro, król Ligi Mistrzów

Carlos Henrique Casimiro musiał wiele razy pukać do drzwi Realu Madryt, by stać się zawodnikiem niekwestionowanym w drużynie Królewskich. Dlaczego?

Po pierwsze, on jest bardziej taktyczny niż techniczny, bardziej fizyczny niż estetyczny. Casemiro pracuje dla zespołu, pomaga kolegom.

Brazylijczyk zaczął być istotny dla Realu Madryt. dzięki Zizou, wprowadził go do pierwszej drużyny. Casemiro odwdzięczył mu się wkładając wiele pracy w zdobycie dwóch trofeów Ligi Mistrzów.

Hymn koronacyjny Händla, uniesiona głowa, Santiago Bernabéu pełne kibiców… To właśnie Ligi Mistrzów. Rozgrywki, które Casemito, jak nazywa go Marcelo, uwielbia. On jest królem najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie.

Casemiro czeka na rozpoczęcie czwartej edycji Ligi Mistrzów, w której zagra jako zawodnik Realu Madryt. Trzy z nich wygrał, ale na pewno ma ochotę na więcej.

Na sukces Carlosa Henrique Casimiro składa się brutalność w dobrym tego słowa znaczeniu, którą nie mogą pochwalić się nawet najwięksi w historii. W ostatnich latach zrobił milowy krok, który zapewnił mu nietykalność wśród zawodników Realu Madryt. Zostawił daleko w tyle czasy, kiedy trenerem Królewskich był Carlo Ancelotti. Wtedy Brazylijczyk rozegrał ledwo 6 meczów, 144 minuty. Być może teraz nie wspominalibyśmy główki Ramosa w lizbońskim finale Ligi Mistrzów, gdyby nie dyskretny, ale bardzo ważny występ Casemiro w meczu z Borussią Dortmund, który był jedną z bolesnych chwil przed zdobyciem La Décimy.

To jednak nie wystarczyło, aby wywalczyć sobie miejsce w drużynie Królewskich i Casemiro wyjechał na „Erasmusa” do FC Porto . Tam rozwijał się i dostał bilet powrotny na Bernabéu. Później przyczynił się do zdobycia dwóch tytułów w Mediolanie i Cardiff.

Nie ma wątpliwości, że także w tej edycji Ligi Mistrzów, która dla Realu Madryt rozpocznie się jutro, będzie piłkarzem, którego gra przyczyni się do końcowego rezultatu.