Cristiano przemawia na boisku!

Embed from Getty Images

Królewscy w pierwszym spotkania fazy pucharowej Ligi Mistrzów pokonali na Stadionie Olimpijskim Romę, 2:0. Z przedmeczowej konferencji, zirytowany pytaniami dziennikarzy o niemoc na wyjazdach, wyszedł Cristiano Ronaldo. Portugalczyk odpowiedział w typowy dla siebie sposób… na boisku. Zdobył otwierającą wynik bramkę i był zdecydowanie najlepszym piłkarzem spotkania.

Początek meczu był dość spokojny. Królewscy zaczęli wysokim pressingiem i atakowali Włochów już na ich połowie. Gra oby drużyn cechowała się dużą niedokładnością, żadna ze stron nie znalazła jednak sposobu na zagrożenie bramce rywala. Pierwszy strzał oddał w 7 minucie Cristiano Ronaldo. Portugalczyk próbował z rzutu wolnego z ponad 30 metrów, ale uderzenie było słabe i niecelne. Rzymianie oddali Królewskim inicjatywę, sami cofnęli się czekając na ewentualne błędy Realu i licząc na szybkość swoim piłkarzy w wyprowadzaniu kontrataków. Gospodarze pierwszy strzał oddali w 17 minucie, ale również niecelnie.  Blisko szczęścia był Marcelo w 34 minucie. Cristiano bardzo ładnie podrzucił mu piłkę, ale strzał wolejem Brazylijczyka minimalnie minął słupek.

W poczynaniach piłkarzy obu zespołów w pierwszej połowie widać było, że mają w świadomości, że przed nimi jeszcze rewanż do rozegrania. Strzałów jak na lekarstwo, tempo nie było powalające. Po stronie gospodarzy aktywny był Salah. Natomiast w drużynie Realu warto wyróżnić Isco oraz Varane’a. Hiszpan raz po raz swoimi niekonwencjonalnymi zagraniami i podaniami próbował zaskoczyć defensywę Rzymian. Varane był z kolei ostoją obrony Realu Madryt. Młody Francuz pewnie zatrzymywał nieliczne ataki gospodarzy.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo podobnie do pierwszej, z tym że to gospodarze wyszli z szatni z większym animuszem, ale nie przełożyło się to na konkretne zagrożenie pod bramką Navasa. Na pierwszy celny strzał musieliśmy czekać, aż do 54 minuty, ale uderzenie Carvajala nie mogło zaskoczyć Szczęsnego. Chwilę później groźnie atakował El Shaarawy, ale uprzedził go Keylor Navas.

Wreszcie w 57 minucie nadeszło przełamanie. Świetną akcję przeprowadzili Marcelo i Ronaldo. Obrońca bardzo dobrze wypuścił lewym skrzydłem Cristiano, który niemal skopiował gol Jendriska z Cracovii swoją bramkę z ostatniego spotkania z Athletikiem, fenomenalnym zwodem ominął Florenziego i umieścił piłkę w siatce. To trafienie zdecydowanie ożywiło mecz. Minutę później znowu było groźnie pod bramką Szczęsnego, ale nikt nie zamknął wrzutki Ronaldo. W 61 minucie z miejsca, z którego padła bramka, próbował Benzema, ale jego uderzenie nie było tak silne i precyzyjne, bramkarz nie miał z nim większych problemów. W 62 minucie pierwszą żółtą kartkę w spotkaniu obejrzał Varane.

Zdobyta bramka skłoniła obu trenerów do dokonania zmian. Spaletti wpuścił do boju Edina Dzeko, który zmienił El Shaarawy’ego, a Zidane zdjął z boiska Isco i desygnował do gry  Kovačicia. W 65 minucie zrobiło się gorąco pod bramką gości, ale Navas obronił strzał Salaha. Pięć minut później znowu dał o sobie znać Varane. Prawą stroną urwał się Salah i wstrzelił piłkę z boku w pole karne, ale doskonale przeciął to frncuski obrońca. Chwilę później serca kibiców Realu Madryt znów zadrżały, ale potężny strzał pomocnika Romy o centymetry minął bramkę Królewskich. Była to najlepsza okazja gospodarzy. W odpowiedzi zagrozili Królewscy, najpierw bliski szczęścia był Ronaldo, chwilę później obrońcy zablokowali główkę Benzemy, a w polu karnym padł Cristiano domagając odgwizdania się jedenastki, ale sędzia nie widział przewinienia i podjął chyba słuszną decyzję.

Bramka mocno zmotywowała Cristiano Ronaldo, Portugalczyk napędzał niemal każdą ofensywną akcję Królewskich. W 79 minucie blisko szczęścia był Dzeko, ale piłka po jego strzale zatańczyła na bocznej siatce. Natychmiastowo odpowiedział Real, ale strzał Benzemy przeszedł obok bramki. W 80 minucie w polu karnym Realu padł Florenzi. Kibice i cała ławka Romy domagali się rzutu karnego, ale podobnie jak wcześniej w sytuacji z Ronaldo sędzia nie zareagował, ta sytuacja wzbudza jednak więcej wątpliwości.

W 83 minucie Zidane przeprowadził kolejnę zmianę, bezbarwnego Jamesa zmienił Jesé Rodríguez. Kanaryjczyk zaliczył wejście smoka. Dwie minuty po tym jak zameldował się na boisku,  przeprowadził rajd prawą stroną, wpadł w pole karne i strzałem na długi słupek pokonał Wojciecha Szczęsnego. W 89 minucie plac gry opuścił niewątpliwie najlepszy piłkarz spotkania, Cristiano Ronaldo, a na murawie zameldował się Casemiro.

Królewscy wygrywają 2:0 i są na bardzo dobrej drodze do przełamania włoskiej klątwy. Dwubramkowa przewaga z pierwszego meczu powinna być wystarczająca, aby w Madrycie rozstrzygnąć dwumecz na swoją korzyść.