Droga bez powrotu – jak kret spalił mosty Mourinho


Co takiego stało się w szatni Realu, że Mourinho nie mógł wrócić? Poniższy tekst jest wyłącznie opinią Jareckiego i niestanowi oficjalnego stanowiska serwisu halamadrid.pl

Historia ze słynnym kretem zaczyna się w trzecim roku rządów Mourinho. Dokładnie w czasie, gdy The Special One zdecydował się odsunąć od pierwszego składu będącego w najgorszej od lat formie Casillasa. W tym czasie w mediach wybuchła nagonka na złego Mourinho i świętego Ikera. Machina dziennikarsko – piłkarska funkcjonuje na zasadzie przyjaźni „coś za coś”. Mówiąc w języku polskim wygląda to tak, że piłkarz daje dziennikarzowi informacje z pierwszej ręki, wprost z szatni, gdzie żaden inny pismak nie ma dostępu, ten w zamian, w razie potrzeby rozpocznie propagandę w mediach, że danemu zawodnikowi należy się podwyżka, wystawi pozytywne oceny za mecz, czy też pomoże z wejściem do pierwszego składu. Przykładowo, w Marca domaga się w składzie Isco, pojawia się masa spekulacji na jego temat, mnożą się opinie, że trener źle postępuje nie wystawiając go, a gdy pojawią się gorsze wyniki zyskują poparcie kibiców, stąd tworzy się presja na trenerze, na drużynie, jak mówi stare porzekadło – kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Tutaj tymi postaciami są Julián Ávila oraz partnerka życiowa Ikera – Sara Carbonero. Pierwszy jest przyjacielem Ikera, a zarazem dziennikarzem, który ujawnił praktycznie wszystkie afery z szatni Realu Madryt. Z Sarą głośno było w 2012 roku, kiedy Casillas wysłał swojej partnerce SMS’a ze składem Realu Madryt, a ten znalazł się w mediach przed rozpoczęciem meczu. Kolejna sytuacją była sprzeczka między Cristiano, a Mourinho w szatni, informację tą przekazał wspomniany wcześniej Julián Ávila. Po głosowaniu na Złotą Piłkę głosy Ikera jako pierwszy ponownie wyjawił Avila i tym razem również się nie pomylił – Ramos, Cristiano oraz Xavi. Za czasów Mourinho najbardziej przykrą dla niego sytuacją był wyciek składu przed meczem z Barceloną, kiedy to Portugalczyk chciał wystawić Pepe jako defensywnego pomocnika, który miał kryć indywidualnie Messiego. Jerzy Dudek relacjonuje przebieg tej sytuacji w swojej biografii, poniżej krótki fragment.


 Musicie mieć dobre kontakty z mediami. Rozumiem, że czasami trzeba z nimi współpracować, ale nie myślałem, że ta współpraca układa się aż tak dobrze. Dzięki temu dowiedziałem się, że nie chcecie zgrupowań przed meczami, że nie ćwiczymy jak należy stałych fragmentów, że nie mamy odpowiednich zajęć taktycznych. Cztery godziny przed meczem włączam telewizor i ku**a widzę, że dziennikarz podaje nasz skład!

Zaczął krzyczeć:
Jak mogliśmy ich czymś zaskoczyć, skoro jeden z was jest zdrajcą!!! Tak, tak, zdrajcą! Przed meczem ktoś z was puścił informacje w jakim składzie wyjdziemy. Wiedzieli już o nas wszystko. To my trenujemy cały tydzień, chcemy ich zaskoczyć, chcemy pozmieniać coś w składzie, ustawiamy Pepe w pomocy, żeby grał na Messiego i o tym mówimy… Że Pepe już wie jak go kryć, wie kiedy odpuszczać, żeby on nie był dla nas największym zagrożeniem, kiedy bierze piłkę i robi przewagę, a my zaczynamy panikować. Dlatego Pepe miał iść do pomocy, tak? Tak. I wszystko było pięknie. Czemu to nie wyszło?

Nikt się nie odezwał, a Mou dalej krzyczał: – Zawsze idę z przodu, w pierwszej linii. Kontroluję wszystko co się dzieje. Jak generał idę zawsze z wami w ogień. Już mamy ich atakować, a tu ktoś mi nóż wbija w plecy. Jeden z was wbija mi nóż w plecy przed tak ważnym spotkaniem? Miał łzy w oczach. Nigdy go jeszcze nie widziałem w podobnym stanie, tak rozemocjonowanego. I dalej krzyczał:
 Gdzie jest ten szczur? Kto nim jest? Kto to może być? Może ty…
Pokazał na Estebana Granero pochodzącego z Madrytu. I wyjaśnił: – To może być ktoś, kto gra tu najdłużej.

Wskazał jeszcze palcem na trzech czy czterech innych chłopaków, pytając:
 Jak możecie niszczyć to, nad czym ciężko pracowaliśmy cały tydzień? Oszukaliście mnie, ale oszukaliście też siebie, wasze rodziny i przyjaciół. Ja się ku**a dowiem kto dał informacje temu dziennikarzowi. Ale teraz nie wiem czy mi to potrzebne. Nie chcę ku*** z wami gadać…

Rzucił plastikową butelką z jakimś napojem o ścianę, trzasnął drzwiami i wyszedł. Siedzieliśmy w szatni cicho jak zbite psy, patrząc jeden na drugiego.

Przez parę dni był obrażony. Chciał zrezygnować z pracy w Realu, co powiedział mi Silvino, trener bramkarzy. Mourinho nie toleruje nielojalności. Dlatego to zdarzenie do końca pozostawiło zadrę w jego duszy. Kolejne konflikty, prawdziwe czy nie, były tylko kontynuacją zdarzenia z wyciekiem składu do mediów. Później raz po raz wypływały z szatni następne rewelacje – kto kogo nie lubi, że zespół już stracił wiarę w trenera, że Cristiano ma z nim konflikt, że Iker został odstawiony na ławkę ze względu na swoją gadającą dziewczynę…”

Po odejściu Mourinho wydawało się, że kret zostanie zażegnany, bowiem Iker powróci do pierwszego składu, jednak Ancelotti zdecydował się stawiać w dalszym ciągu na Diego Lópeza w lidze hiszpańskiej. Przed ostatnim El Clásico kret ponownie się uaktywnił. Wtedy była to jedna z najgłośniejszych afer tego typu w historii Realu Madryt. Słynny El Topo podał na kilka godzin przed meczem sekret jaki przygotował Ancelotti. Trener Barcelony na konferencji prasowej otwarcie mówił o tym, że wyciek taktyki Realu Madryt pozwolił mu wnieść zmiany w ustawieniu, dzięki czemu Barcelona miała przewagę na starcie. Jednak nie tylko Real Madryt miał problem z kretem w swojej drużynie, podobny przypadek był również w obozie odwiecznego wroga – Barcelony. Podczas gdy zespół prowadził jeszcze Josep Guardiola świadomość, że w swoim zespole ma zdrajcę doprowadziła go do desperackiego kroku i wynajęcia agencji detektywistycznej. Guardiola był jeszcze bardziej zdesperowany, bowiem w meczu o mistrzostwo w sezonie 2011/12 z Realem Madryt postawił na Tello, ta decyzja miała być bombą, która ujawni kreta. Pułapka była połowiczna, bowiem na pięć godzin przed spotkaniem Topo ujawnił się i skład znała madrycka Marca, a donosiciela nigdy nie ujawniono. Po tej sytuacji Guardiola zdecydował się odejść. Mourinho w stosunku do Guardioli był bardziej otwarty w sprawie kreta, otwarcie mówił o swoich podejrzeniach. Pierwszymi podejrzanymi był duet z Argentyny – Di Maria oraz Higuaín, do których dołączył zwolniony na prośbę Mourinho Jorge Valdano. Później podejrzenia padły w kierunku Hiszpanów – Ramosa i Casillasa, zaś Xabi i Arbeloa byli poza wszelkimi podejrzeniami, a Sergio i Iker jako pupilki mediów stanowiły bardzo podstawne oskarżenia. Niestety tym razem Mou odpuścił, dopiero sprawa z rzekomym konfliktem na linii Mourinho – Cristiano i informacja podana ponownie przez Julián Ávila dały jasny sygnał, że kretem jest właśnie Iker Casillas. Po wielu oskarżeniach i niemiłych słowach w szatni Mourinho pozostawił za sobą spalone mosty, a zielone światło otrzymał nowy szkoleniowiec Królewskich, Zinedine Zidane.