Europejska wojna tercetów

Embed from Getty Images

BBC i MSN bryluje w statystykach indywidualnych. 

BBC i MSN to dwa synonimy jednego słowa – GOL.  W pięciu największych europejskich ligach rywalizuje 98 drużyn. Jeśli utworzylibyśmy z nich ligę biorąc pod uwagę zdobyte bramki to madrycki tercet BBC zajmowałby szóstą lokatę, zaś barcelońskie MSN – ósmą. Oczywiście w lidze uwzględnione zostały zespoły Realu Madryt i Barcelony.

Wychodząc ponad oba tria – tylko Napoli, Borussia, PSG i Bayern zdobyły więcej goli w tym sezonie. Cristiano, Benzema i Bale strzelili razem więcej bramek niż 93 zespoły z czołowych pięciu lig świata. Messi, Suárez i Neymar mają do namierzenia takie cele jak City, Juventus czy Atletico.

Normalna nienormalność

Liczby tych dwóch tercetów są brutalne. BBC w 22 kolejkach zdobyło… 50 goli. Natomiast katalońskie MSN w 21 meczach wpakowało piłkę do siatki rywala aż 47 razy. Normalna nienormalność – dla każdego tridente jest to chleb powszedni.

Dominacja Realu i Barcelony to codzienność. Nie jest ona ograniczona tylko do krajowego, hiszpańskiego podwórka. Real Madryt – 64 gole, Barcelona dziesięć mniej. Trzecią lokatę okupuje Eibar ze zdobytymi 35 bramkami. W Europie tylko PSG jest w stanie włączyć się do wyścigu, gdyż na swoim koncie mają 61 trafień.

Dwa hiszpańskie tercety są poza zasięgiem innych. Oczywiście – są jeszcze tacy piłkarze jak Higuaín czy Aubameyang, którzy potrafią zrobić różnicę. Ale jest jedno ,,ale” – piłkarze Ci nie mają w swoich klubach równie bramkostrzelnego kompana, aby tworzyć równie zabójcze tridente. W Europie można wyróżnić jeszcze kilka tercetów: Ibrahimović, Cavani, Di Maria (39); Aubameyang, Mkhitaryan i Reus (36); Lewandowski, Müller, Robben (36); Griezmann, Carrasco i Koke (18).

Jak widać tridente z Madrytu i Barcelony jest poza zasięgiem jakichkolwiek innych tercetów. Warto dodać, że w trójkach z Niemczech mamy wyraźnie zarysowanych liderów w postaci piłkarzy z pierwszych dwóch miejsc klasyfikacji strzeleckiej – Lewandowskiego i Aubameyanga.