Florentino: Muszę odzyskać zaufanie socios

Po 21 listopada minionego roku, kiedy Real Madryt został upokorzony przez Barcelonę, wielu kibiców zaczęło domagać dymisji prezesa.

Następnego dnia prezes spotkał się z najbardziej zaufanymi współpracownikami, aby porozmawiać o zaistniałej sytuacji, możliwych rozwiązaniach i o tym jak odwrócić gniew kibiców, który skupił się na zarządzie, a nie na zawodnikach. AS, dzięki zaufanym źródłom, miał dostęp do przemyśleń prezesa, pojawiły się one 23 listopada w artykule „Florentino ma plan na rozwiązanie kryzysu sportowego i instytucjonalnego”.

W pierwszej kolejności Pérez mówił o utraconym zaufaniu socios. W rozmowie ze swoim otoczeniem, prezes kilkukrotnie poruszył tę kwestię: „Musimy odzyskać sympatię kibiców. Bardzo boli mnie, że ją straciliśmy. Będę musiał podjąć kilka decyzji, żeby znów we mnie uwierzyli”-takie słowa miały paść z ust Florentino na wspomnianym spotkaniu. W tym samym dniu Pérez zwołał konferencję prasową, na której udzielił poparcia trenerowi.

Sam prezes zapytany o gwizdy na stadionie, niespodziewanie przeniósł odpowiedzialność na ultrasów. „Te protesty zawsze prowokują ci sami ludzie…”. Takie stwierdzenie nie spodobało się socios.

Wracając do planu prezesa, który opublikował AS, jeden z jego punktów zakładał podjęcie drastycznych kroków w stosunku do kilku piłkarzy. Florentino ,kiedy w 2006 roku zrezygnował z funkcji prezesa, winą za to obarczył zawodników, publicznie przyznając, że jego relacje z nimi się „zepsuły”. Teraz w środowisku wyjaśniał, że niektórzy piłkarze zyskali zbyt dużą władzę. Niemniej w opinii wielu kibiców zdecydował się na zmianę trenera właśnie po to, aby uspokoić nastroje w szatni.

Trzeci punkt planu Florentino zakładał możliwość przedwczesnych wyborów w czerwcu 2016, czyli rok przed planowanym końcem kadencji. Ostatni raz prezes został wybrany w głosowaniu w 2004 roku, ponieważ w 2009 i 2013 był tylko jeden kandydat…