Isco bardziej ceniony niż James

Isco czy James. James czy Isco. Ta trudna zagadka spędza Zidane’owi sen z powiek, tak samo jak spędzał Ancelottiemu czy Benítezowi. Na wczorajszym, otwartym dla prasy, treningu nowy trener stawiał bardziej na Hiszpana.

Isco ostatni raz w pierwszej jedenastce wyszedł dwa miesiące temu, w meczu z Sevillą. Od tego czasu zagrał tylko dwanaście minut w meczu z Villarreal. Królewscy przeciwko „Żółtej łodzi podwodnej” grali blisko miesiąc temu.

Rafie Benítezowi nie było po drodze z Kolumbijczykiem, a ówczesny trener Los Blancos zarzucił swojemu podopiecznemu nadwagę. James w tym sezonie spędził na murawie 715 minut, zaś jego konkurent do gry w pierwszym składzie 1395. Trzeba jednak pamiętać, że były zawodnik Porto długo leczył kontuzję.

Obu Panów w Madrycie możemy oglądać od 2014 roku. Isco zagrał w tym czasie więcej minut niż James, ale to głównie było spowodowane tym, że zawodnik z numerem „22” przegapił tylko jeden mecz z powodu kontuzji, zaś piłkarz z „10” na plecach aż dwadzieścia trzy. Bardziej efektywnym graczem jest reprezentant Kolumbii, który ma na swoim koncie: 20 bramek i 24 asysty, Isco zaś: 9 bramek i 22 asysty.

Dla Zidane’a obaj zaczynają od zera. Francuz lepiej zna możliwości Hiszpana, ponieważ pracował z nim gdy był asystentem Carletto. Na ten moment, Zizou wyżej ceni Isco niż Jamesa.