Jak długo wytrzyma Florentino?

Florentino Pérez jest negatywnie nastawiony do pomysłu zwolnienia  Rafy Beníteza, choć zaczyna się obawiać, że niedługo nie będzie mieć wyboru. Niemniej, zanim prezes podejmie decyzję o poświęceniu trenera na ołtarzu gniewu fanów, chce rozważyć wszystkie możliwości

Pierwszym działaniem jakie ma podjąć prezes jest apel do drużyny o zaakceptowanie odpowiedzialności i więcej profesjonalizmu. Pérez chce zwrócić się z tym do liderów szatni, Sergio Ramosa i Cristiano Ronaldo. Przecież apatyczna, słaba postawa zespołu w pierwszej spotkania z Villareal, źle świadczy przede wszystkim o piłkarzach. Niemniej wpływa to też na oceny pracy trenera.

Kiedy jeden z prezesów, José Angel Sánchez w maju przekonał prezesa do postawienia na byłego menadżera Liverpoolu, Pérez był przekonany, że zatrudnia kogoś o nowoczesnym podejściu do futbolu, metodycznego i rygorystycznego trenera, który odczyta tajniki piłki nożnej przy pomocy analiz, statystyk i raportów.

Dość szybko, bo już 4 października oglądając z ciężkim sercem jak Real męczy się na Calderón, Florentino przejrzał na oczy. Dotarło do niego, że Benítez nie jest odpowiednim człowiekiem do prowadzenia jego zespołu. Prezes uświadomił sobie, że szatnia wypełniona gwiazdami nie potrzebuje taktyka, ale motywatora, kogoś kto jest pełen młodzieńczego zapału lub sam grał kiedyś w piłkę. Dlatego Pérez jest przekonany, że to Zidane będzie odpowiednią osobą, aby objąć to stanowisko.