Kryzys w defensywie – wielki problem Zidane’a

Embed from Getty Images

Nie przestają mnożyć się problemy defensywy Realu Madryt. Uraz Varane’a to kolejna niepomyślna sytuacja, która przyprawia Zidane’a o ból głowy. A jeśli to nie problemy fizyczne są głównym powodem zmartwienia Francuza, to z pewnością jest to brak optymalnej formy u kluczowych zawodników.

Uraz Varane’a to kolejny problem w defensywie drużyny prowadzonej przez Zizou. Młody Francuz na pewno nie zagra w tę środę na Wembley, po tym, jak z powodu dyskomfortu mięśnia przywodziciela został zmieniony po pierwszej połowie meczu z Gironą. Jako że, nieznana jest jeszcze skala kontuzji zawodnika, będzie on musiał pozostać w Madrycie i przejść testy medyczne, wówczas gdy jego koledzy stawią się w Londynie w celu zdobycia trzech ważnych punktów.

Defensywa bez wątpienia jest jednym z największych problemów Zidane’a w tym sezonie. Martwi przypadek Sergio Ramosa i Marcelo. Oboje, jedni z najważniejszych zawodników drużyny, zostali wskazani jako główni winowajcy porażki z Gironą. Kapitan popełnia niedopuszczalne, jeśli chodzi o swoją pozycję błędy, a Brazylijczyk niczym sitko przepuszcza prawie każdą piłkę w polu karnym. Real Madryt bardzo pilnie potrzebuje swoich dwóch kapitanów, którzy jak na razie, pozostają jednak kompletnie zagubieni.

Tym, który na pewno pokazuje się z jak najlepszej strony jest Nacho. Canterano jest bezdyskusyjnym wyborem Zidane’a w obliczu tak licznych kontuzji, ale niestety po rozegraniu wszystkich meczów za kontuzjowanych kolegów w ubiegłą niedzielę na Montilivi widać było jego psychiczne i fizyczne zmęczenie. Nacho potrzebuje odpoczynku, Varane’a nie opuszczają urazy, a Vallejo nie jest jeszcze przygotowany do poważnej gry, gdyż musi wejść w odpowiedni rytm, po tym, jak przegapił cały początek sezonu z powodu kontuzji.

Problemy na bokach obrony są nawet jeszcze poważniejsze. Bez już wcześniej wspomnianego Marcelo mamy (całe szczęście praktycznie już wyleczone) zapalenie osierdzia Carvajala, który zostawił wolną pozycję lewego obrońcy. Sytuacja była na tyle poważna, że Zidane zdecydował się dać szansę Achrafowi. Zarówno Hakimi, jak i Theo zdają egzamin, jednak z powodu swojego wieku (20 i 18 lat) i braku doświadczenia nie są jeszcze gotowi na to, by wziąć na siebie taką odpowiedzialność jak nieobecni kompani.