Marcelo: Na spokojnie mogłyby być trzy lub cztery rzuty karne na naszą korzyść

Embed from Getty Images

Wczorajszy mecz Realu Madryt z Atletico zakończony remisem 0-0 nie był najlepszy w wykonaniu żadnego ze zespołów. Oba zespoły z Madrytu nie mogły sobie pozwolić na porażkę, remis nie byłby żadnej z drużyn na rękę. W obecnej sytuacji oba zespoły tracą 10 punktów za liderami LaLigi, Barcelona.

Do wyniku końcowego najprawdopodobniej przyczynił się sędzia. Według jednego z graczy Królewskich, arbiter mógł z czystym sumieniem podyktować trzy lub cztery „jedenastki” dla Los Blancos.

„Mogły być trzy lub cztery rzuty karne, takie rzeczy też się dzieją w futbolu” – wyjaśnił w swoim wywiadzie po meczu Marcelo.

„Nie chcę dłużej rozmawiać o problemie obecnym sędziowaniu w piłce nożnej.”

Jednak Brazylijczyk cały czas wierzy w triumf w lidze i jest pełen optymizmu.

„Musimy nie myśleć o tej różnicy to tylko liczba”

„Musimy wygrywać wszystkie pozostałe mecze.”

Po plotkach łączących Cristiano Ronaldo z innymi klubami poza drużyną ze stolicy Hiszpanii, pojawiły się przypuszczenia, że wybuchła kłótnia między portugalskim napastnikiem a Sergio Ramosem.

Marcelo nie chciał specjalnie o tym rozmawiać, choć przyznał, że nie wie, czy taka sytuacja faktycznie miała miejsce.

„Nie wiem nic o tym, aby Cristiano był nieszczęśliwy,” przyznał.

„Nie wiem, czy coś się wydarzyło między Ramosem a Cristiano.”

„Po prostu chcę grać w piłkę nożną, nie wiem nic więcej”.

Przed Zidanem znów czeka parę przewrotów przed sobotnim spotkaniem z Malagą po tym, jak Ramos doznał złamania przegródki nosa, a Nacho Fernandez otrzymał już piątą żółtą kartkę w tym sezonie co wyklucza go z gry w sobotę.

Jednak były obrońca Fluminense, jasno określił jakość i siłę Los Blancos i nie wyglądał na zbytnio przejętego.

„Mamy szeroki skład” – potwierdził.

„Każdy gracz wie, że musi wnieść całe swoje serce w grę, aby trener mógł być zadowolonym.”