Młot o nazwie Los Blancos

Embed from Getty Images

Real Madryt niszczy przeciwników na Estadio Santiago Bernabéu.

Mecz przeciwko Athletikowi na Bernabéu przywrócił wyraźny powiew dawnych czasów. Piłkarze na bieżąco reagowali na wydarzenia boiskowe strzelając kolejne gole i nawet strata dwóch bramek nie oddaliła Królewskich od zwycięstwa. Wygrana ta przypomniała kibicom o beztroskich czasach, kiedy to drużyny przyjeżdżające na Bernabéu obawiały się wyjścia z szatni i spotkania z „lwem” czyhającym na boisku. Oczywiście wciąż jest wiele wad, które są niwelowane przez siłę ofensywną jaką oferują piłkarze Realu.

Najlepszy Athletic od dłuższego czasu, z energią i stylem, polotem i fantazją przy piłce. Brakowało im jednego elementu, który Real Madryt ma z przodu swojej formacji: ogień ofensywy.

Obecność Zinedine Zidane’a na ławce trenerskiej naoliwia tę śmiercionośna maszynę. Zespół został zwolniony z łańcuchów, przykładając mniejszą uwagę do sztywno przypisanych zasad do każdej formacji. Tym samym mogą bardziej skoncentrować się na maksymalizacji potencjału każdego kolegi z drużyny.

Niewątpliwie, ten sposób na granie jeszcze nie raz zostanie porządnie przetestowany i jeszcze nie raz zostanie obnażony ze swoich wad, lecz prawdą jest też również to, że Real Madryt jest w stanie stawić czoła wszystkim wyzwaniom czekającym na nich w futbolu.