Nadgodziny Zidane’a

Zinedine Zidane po swoim pierwszym meczu w roli trenera Realu Madryt powiedział, że jest wiele do poprawy. Patrząc na wynik debiutanckiego spotkania można zastanawiać się, co trener chce jeszcze poprawiać, ale słowa Zidane’a nie były pod publiczkę.

Francuz jest bardzo wymagający. Nie tylko wobec drużyny, która jego zdaniem ma nieograniczone możliwości, ale także wobec siebie. Zizou zdaje sobie sprawę, że dobrze rozpoczęta praca jest ważna, ale nie zapomina, że przed wszystkimi w klubie daleka droga do stworzenia drużyny, którą ma w swojej wyobraźni.

W meczu z Deportivo wszyscy wyznaczeni do pracy w obronie mocno pracowali w tym elemencie gry. Sztab szkoleniowy szuka najlepszej równowagi. Zidane chce, aby jego drużyna kontrolowała mecz, utrzymywała się przy piłce, grała szybciej, żeby piłkarze grali bliżej siebie w obronie i ataku oraz żeby dzięki grze wysokim pressingiem szybciej przejmowała piłki już na połowie rywala. Zalążki tych elementów gry można było zaobserwować w ostatnim ligowym meczu, ale musi jeszcze wiele wody w rzekach upłynąć, zanim będzie to funkcjonowało tak, jak widzi to trener.

Zidane wie, że czas to pieniądz. Brak okresu przygotowawczego powoduje, że w gabinetach w Valdebebas praca wre. Sztab szkoleniowy pojawia się w ośrodku treningowym już przed 9 rano, opuszczają go o 20, a czasami nawet później. Wczoraj nie było inaczej, i mimo że zawodnicy mieli wolne, to praca sztabu idzie pełną parą.

Praca w Realu Madryt to dla Najlepszego Piłkarza Świata z 1998 roku wyzwanie, do którego szykował się przez ostatnie lata. Teraz, gdy pojawiła się możliwość spełnienia marzeń, nie chce jej zaprzepaścić. Jego piłkarska ambicja przerodziła się w ambicje trenerskie.