Oczy piłkarskiego świata skierowane na Bernabéu

el_clasico_2015_2016_wallpaper_by_ricardodossantos-d96yknhMówi się, że liga angielska jest najlepszą ligą na świecie. Nie neguję tego, ale każdy się zgodzi, że Gran Derbi, czyli mecze w którym po przeciwnych stronach staje Real Madryt oraz FC Barcelona są najbardziej interesującymi spotkaniami na świecie (i nie tylko, bo to mecze nie z tego świata). Oglądają je nie tylko fani Królewskich, Barcy czy fani ligi hiszpańskiej, ale wszyscy. Czy mecze Manchesteru City z Manchesterem United przyprawiają o tyle emocji? Czy zachęcają wszystkich piłkarskich kibiców by zasiąść przed telewizor? Wątpliwe. Ale nie o tym chciałem mówić. Już jutro o godzinie 18:15 zmierzą się dwie wielkie potęgi, kluby, które osiągnęły już wszystko i cały czas są na szczycie. Zespoły, których boją się wszyscy, a już na pewno wszyscy się z nimi liczą. Zespoły, w których grają najwięksi piłkarze oraz dwie, myślę, że mogę pozwolić sobie o to stwierdzenie legendy, czyli Cristiano Ronaldo i Lionel Messi. Bo jak inaczej nazwać laureatów siedmiu ostatnich Złotych Piłek przyznawanych najlepszemu piłkarzowi roku na świecie? Warto zaznaczyć, że poza tą dwójką nikt nie zdobył ich więcej niż dwie. O ile występ tego pierwszego jest pewny i nikt nie wyobraża sobie by mogło być inaczej to nie wiadomo jak sprawy potoczą się w przypadku tego drugiego. Messi od dłuższego czasu leczy kontuzję i choć przedstawiciele Barcelony zapewniają, że Argentyńczyk jest gotowy to jednak nie wiadomo, czy  warto ryzykować jego zdrowiem. Leo może zagrać kilkanaście, kilkadziesiąt minut, może też zagrać w pełnym wymiarze. Ale przecież to nie jest zwykły, przeciętny mecz z jakimi miał do czynienia co tydzień? To El Clasico, rywalizacja w której nikt nie odstawi nogi, nikt nie będzie go oszczędzał tylko dlatego, że wrócił po stosunkowo poważnej kontuzji. Dylemat – ile i czy w ogóle powinien zagrać -zostawmy Luisowi Enrique, a my skupmy się na składzie Królewskich.

Po kontuzji wraca Keylor Navas, czyli najjaśniejszy punkt Realu bieżącego sezonu. Nikt nie będzie podważał jego występu, gdyż Kiko Casilla podczas nieobecności Kostarykanina nie spisywał się najlepiej, ale wierzymy, że kontuzja nie wpłynęła na jego formę. W obronie kolejny dylemat – Sergio Ramos. Nasz kapitan w ostatnim ligowym meczu z Sevillą przedwcześnie opuścił boisko, gdyż po zdobyciu bramki nożycami upadł na tyle niefortunnie, że nabawił się kontuzji barku. Ramos chce zagrać i deklaruje, że podda się badaniom, a być może nawet operacji, ale po klasyku. U jego boku powinien wyjść Raphael Varane, na którego Rafa stawia znacznie częściej niż na Pepe. Nie jest to jednak tak pewne, gdyż Portugalczyk ma dużo większe doświadczenie w meczach przeciwko odwiecznemu rywalowi. Lewa obrona to zagadka, ale jedyną racjonalną opcją jest w tym wypadku Nacho. Z prawej powinien wyjść Danilo. Daniel Carvajal nie wyleczył jeszcze kontuzji, a Alvaro Arbeloa jest praktycznie na wylocie. Linia pomocy to kolejna zagadka. James Rodriguez, Toni Kroos, Luka Modrić, Isco i Casemiro. Jeden z nich na pewno zostanie na ławce, najprawdopodobniej będzie nim ten ostatni. Występ Cristiano, czy Garetha Bale’a jest niemal pewny. Chyba tylko bomba atomowa mogłaby im przeszkodzić w jutrzejszym występie. Trzeci z tercetu BBC to zagadka nie do rozwiązania dla nikogo z nas. Karim Benzema wrócił po kontuzji i nie wiadomo, czy jest w 100% gotowy do takiego spotkania. Na jego niekorzyść mocno przemawiają jego ostatnie problemy z prawem, tak więc władze Realu mogą zadecydować o pozostawieniu go na ławce lub nawet poza nią. Gdyby w ataku wyszedł Ronaldo z Bale’em, to z boków pomocy wystąpią prawdopodobnie James i Isco, a w środku Kroos z Modriciem. Ale ile prawdy w praktyce okaże się z teorii? Dowiemy się o tym dopiero jutro.

Na transmisje w jakości HD zapraszamy na SOPCAST HD – transmisje meczy na żywo. #Vamos!