Ostatnia walka w roku o coś więcej niż trzy punkty


Dzisiaj w przedostatni dzień 2015 roku Real Madryt podejmie u siebie swojego imiennika z Sociedad w ramach 17 kolejki hiszpańskiej La Liga.

Dla podopiecznych Rafaela Beníteza będzie to spotkanie nie tylko o trzy punkty, ale także między innymi o motywację kibiców do wspierania swojej ukochanej drużyny w dalszej części sezonu. Ten mecz to jeden z dwudziestu dwóch ligowych finałów jakie nas czekają, gdzie wpadka może oddalić nieco marzenia o zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii, a trenera gospodarzy wysłać na bezrobocie. Oczywiście na wczorajszej konferencji prasowej trener zapewniał, że jest spokojny o swoją posadę, ale on swoje a media swoje. Kto ma więcej racji? Przekonamy się krótko przed godziną 18. Wcześnie, prawda? Niestety LFP (Liga Profesjonalnej Piłki Nożnej) w tym sezonie przyzwyczaiła nas do tego, że mecze z udziałem Królewskich rozpoczynają się trzy godziny przed Dobranocką. Taki zabieg jeszcze jestem w stanie zrozumieć w weekend, kiedy większość pracujących w tygodniu ma wolne i mogą cieszyć się spotkaniem z udziałem Realu Madryt przy piwie, czy smacznych przekąskach. Kompletnym nieporozumieniem jest jednak rozgrywanie spotkania w środku tygodnia i o tak wczesnej porze. Nie dajcie się zwieźć tłumaczeniom LFP, że walczy o rynek azjatycki. Kiedy w Madrycie sędzia zagwiżdże po raz pierwszy w Chinach będą zaczynali ścielić łóżka, a w Japonii już dawno będą liczyć pokemony – bo jakoś rano do pracy muszą wstać, no chyba, że ostatni dzień w roku mają wolny od pracy, ale na cuda bym w tej sytuacji nie liczył. Oczywiście Azja to nie tylko te dwa kraje, które wymieniłem ale mam nadzieję, że zrozumiecie co mam na myśli.


Real Madryt przed tą kolejką traci dwa punkty do liderującej (nadal) Barcelony (35-33), która ma jedno spotkanie zaległe – mieli ochotę rzucić wszystko i wyjechać do Japonii pod pretekstem wygrania turnieju. (Neymar i Messi są na pewno szczęśliwi bo udało im się zdobyć mistrzostwo świata, jednak tylko w rozgrywkach klubowych, ale zawsze coś.) Real Sociedad będzie przystępował do tego meczu z 16-oma punktami, co dało im to czternastą lokatę w wyścigu o fotel lidera. Będzie to również pojedynek pomiędzy najbardziej skuteczną drużyną ligi, a tą jedną z najmniej skutecznych.

Real natchniony ostatnią wygraną z Rayo Vallecano 10:2, będzie chciał strzelić podobną liczbę bramek, ale problem może polegać na tym, że przeciwnicy prawdopodobnie cały mecz zagrają w pełnym składzie i żadnych udogodnień ze strony rywali oraz sędziego możemy nie zobaczyć. Będziemy na pewno uważniej się przyglądali poczynaniom tercetu BBC, który w ostatnim spotkaniu strzelił aż 9 bramek. Podwójnie zmotywowany będzie Gareth Bale, bo co jak co ale on przeciwko Realowi Sociedad nie lubi często strzelać. Zupełnie odwrotnie ma Cristiano Ronaldo, który ostatni raz zagrał z drużyną z Kraju Basków w listopadzie 2013 roku. Bilans Portugalczyka przeciwko Txuri-Urdin to 6 spotkań i 6 wygranych podczas, których zdobył 9 bramek. W tym sezonie CR7 ma jednak na koncie „tylko” 12 bramek. W ekipie Los Blancos zabraknie Sergio Ramosa ale zastąpi go z pewnością powracający do składu Varane.

W drużynie gości na lidera zespołu wyrasta Imanol Agirretxe, który ma taką samą liczbą trafień co Portugalczyk co w tej sytuacji jest godne podziwu. Goście przyjadą do Madrytu bez kontuzjowanego Estebana Granero. El Pirata nabawił się urazu uda i ze swoim byłym klubem, którego jest wychowankiem niestety nie zagra. Na boisku natomiast zobaczymy Sergio Canalesa, który sezon 2010/11 spędził w drużynie José Mourinho oraz Asiera Illarramendiego, który jest bardzo dobrze znany sympatykom Realu, bo jeszcze w tamtym sezonie bronił białych barw na stadionie przy Concha Espina 1. Zagrożeniem dla podopiecznych Beníteza będzie także mający niespożyte siły 32-letni Xabi Prieto oraz zawsze groźny Carlos Vela.

Królewscy mają dzisiaj wiele do stracenia, ale jeszcze więcej do zyskania, walczą nie tylko o posadę trenera, ale o zaufanie do swoich umiejętności i sympatii kibiców co w takim dużym klubie jak Real Madryt jest niezbędne do wygrywania tytułów.

Początek spotkania: 16:00
Sędzia: José Luis González González
Transmisja: Eleven
Komentatorzy: Patryk Mirosławski i Tomasz Ćwiąkała
Cel: Wygrać wysoko i zagrać pięknie