Panie Florentino, Kończ Pan


Niniejszy felieton jest stanowiskiem autora, a nie całej redakcji halamadrid.pl

Czy czas Florentino Péreza w Realu Madryt minął? Czy to pora, aby prezes Realu ustąpił z urzędu po raz drugi w swojej karierze i zajął się swoimi biznesami? Wielu zadaje sobie te pytania, a odpowiedź jest skomplikowana, bo na czele klubu stoi człowiek którego zachowania ciężko przewidzieć.


Ostatnie wydarzenia w klubie rozzłościły znaczna grupę Madridismo, wyrzucenie z Copa del Rey poprzez wystawienie nieuprawnionego zawodnika, decyzje personalne przy wyborze trenera, który miał dać nowy „impuls” zespołowi, transfer Davida De Gei zakończony fiaskiem to w głównej mierze powody dla których na serwisach społecznościowych utworzyła się grupa kibiców chcąca dymisji prezesa Realu Madryt (używająca znaku #FlorentinoDimisión). Czarę goryczy z pewnością przelała ostatnia porażka 0:4 z Barceloną … na własnym boisku.

Florentino Pérez to genialny biznesmen, który wyprowadził Real na piedestał jeżeli chodzi o wpływy do kas klubu przy Concha Espina. Niestety wraz z poprawiająca się sytuacja finansową klubu, prezes zapomniał, że jego zadaniem jest też rozwijanie struktur sportowych. Jedno mistrzostwo w ciągu 6 lat rządów drugiej kadencji to wynik fatalny jeżeli mówimy o tak utytułowanym klubie piłkarskim jakim jest Real Madryt. Sprawę małej ilości tytułów sportowych idealnie krył transferami za dziesiątki milionów euro. Sprowadzenie Garetha Bale’a, czy Jamesa Rodrígueza miało pomoc w skompletowaniu jeszcze lepszego zespołu, któremu trudno będzie się przeciwstawić.

Jest wiele argumentów przeciwko Florentino Pérezowi, a do tego dochodzą wyniki, a właściwie fatalna gra zespołu prowadzonego przez Beníteza, trenera którego zatrudnił Pérez. Paradoksalnie ocalić twórcę „Galacticos 2.0” może właśnie on. Jeżeli Real zacznie grać na miarę możliwości, a co najważniejsze zdobędzie Mistrzostwo Hiszpanii krytyka na prezesa klubu spadnie, przynajmniej do przyszłego sezonu.

Bartłomiej Grohs