Pepe nie pomaga Benítezowi na boisku


Pepe jest, jeśli nie największym to na pewno jednym z największych, zwolenników Rafy Beníteza w szatni Realu Madryt. Reprezentant Portugalii od samego początku broni swojego trenera przed krytyką napływającą z każdej strony.

Portugalczyk nie tylko staje w obronie sztabu szkoleniowego, ale pomaga także słabszym piłkarzom, którzy nie radzą sobie z presją wywieraną przez kibiców, działaczy i dziennikarzy, motywując ich do dalszej walki.


Pepe nie pomaga jednak Benítezowi na boisku. Zła interwencją sprowokował rzut karny, który na bramkę zamienił Dani Parejo, a w meczu z Realem Sociedad jego występ także należy zaliczyć do mocno przeciętnych.

We wczorajszym meczu, gdy do końca pierwszej połowy wszyscy odliczali już sekundy, Pepe sfaulował w polu karnym André Gomesa. W drugiej połowie Gareth Bale odzyskał dla Królewskich prowadzenie, jednak kilkadziesiąt sekund później Paco Alcácer wyrównał wynik meczu a zawodnik z numerem „3” bezradnie patrzył jak młody Hiszpan kierował piłkę do bramki. W zeszłym tygodniu piłkarze Realu Sociedad dwukrotnie domagali się rzutów karnych po zagraniach portugalskiego stopera.

Czy Pepe zasługuje na grę w pierwszym składzie? Były zawodnik Porto na początku sezonu musiał pogodzić się z rolą rezerwowego, jednak urazy Ramosa i Varane’a spowodowały, że zawodnik który latem przedłużył kontrakt wskoczył do wyjściowego składu. Wczoraj Benítez miał do dyspozycji wszystkich środkowych obrońców i zdecydował się na duet Ramos-Pepe. Królewscy następny mecz zagrają przeciwko Deportivo de la Coruña na Santiago Bernabéu i Portugalczyk z Francuzem będą musieli walczyć o miejsce na boisku obok Ramosa.