Real Zidane’a: BBC + reszta


Zinédine Zidane dobrze zna wymagania kibiców zasiadających na Bernabéu i zadeklarował, że jego celem jest ofensywna i efektowna gra. Jak Francuz chce zrobić to, czego nie udało się Benítezowi?

Na sam początek nowy trener chce zwiększyć rolę BBC. Rafa Benítez nie miał najlepszych relacji z Benzemą i Cristiano. Zidane zna ich obu bardzo dobrze i od dawna utrzymują bardzo dobre relacje. „Tak, będę grał trzema napastnikami, na pewno” powiedział Mistrz Świata z 1998 roku. Słowa te pasują do tych wypowiedzianych swego czasu przez Carlo Ancelottiego: „Jeśli są w formie, ich gra nie podlega dyskusji”.


W podobnym tonie wypowiadał się Benítez, jednak można było odnieść wrażenie, że niechętnie to robi. Zmiany Karima Benzemy w kluczowych meczach z Atlético i Valencią stawiały pod znakiem zapytania styl gry Hiszpana, a niezadowolenie było widać nie tylko na twarzach kibiców czy dziennikarzy, ale także działaczy.

Zidane chce uciąć wszystkie spekulacje na samym początku i utrzymywać dobre relacje z każdym w szatni. Dobrego słowa nie zabraknie na pewno Garethowi Bale’owi, jednemu z nielicznych, któremu odpowiadała praca z byłym trenerem. „Rozumiem, że może czuć się dotknięty z powodu odejścia trenera ponieważ był dla niego ważny, ale ja obdarzę go takim samym uczuciem co Rafa. To ważny zawodnik, jeden z fundamentów drużyny. Zrobię wszystko co w mojej mocy byleby grał dobrze” – powiedział Zinédine.

James Rodríguez i Isco także mogą liczyć na wsparcie Francuza, którego mogło im brakować za czasów poprzedniego szkoleniowca. Zizou od samego początku wypowiada się o tej dwójce w samych superlatywach: „Isco i James to dwaj świetni piłkarze, będą ważni dla mnie i dla wszystkich”. Przez nowym sztabem szkoleniowym nie lada wyzwanie – znaleźć miejsce dla Kroosa, Modrića, Isco, Jamesa oraz BBC przy czym utrzymać niezbędną równowagę.

Zidane lubi kreatywnych środkowych pomocników, którzy przypominają mu czasy kiedy jeszcze sam biegał po boisku. Zinédine może zdecydować się na ustawienie 4-2-3-1, bez klasycznego defensywnego pomocnika, które w zależności od boiskowych wydarzeń może zmieniać się w 4-1-4-1, 4-3-3 czy nawet 4-4-2.

„Najważniejsze, aby postępować w taki sposób, jaki jest najlepszy dla zawodników i mojej drużyny. Nie można robić tego samego co inni trenerzy. Muszę być Zidane’em”.