Redakcja typuje #38 Juventus – Real Madryt część 2.

Już tylko dwa dni dzielą nas od wielkiego finału w Cardiff. Emocje są coraz większe i czuje je z pewnością każdy kibic Realu Madryt. My również jesteśmy niesamowicie podekscytowani szansą zapisania się w historii. Mimo takich emocji udało nam się napisać kolejne typowania. Mamy nadzieję, że okażą się trafne.

Kuba Zalewski

„Nachodzi finał Ligi Mistrzów, w którym Real Madryt może przejść do historii, będąc pierwszą drużyną w historii, która obroni to trofeum, jednak to zadanie nie będzie proste. Na przeciwko Królewskich stanie Juventus, który wyróżnia się fantastyczną obroną, którą nie łatwo przejść i tutaj warto przytoczyć słowa Isco, który powiedział, że Juventus jest jak skała, lecz Real Madryt ma z przodu dynamit. Z pewnością ofensywa Królewskich ma jakość, by przebić się przez defensywę Starej Damy. W tym finale szanse są 50 na 50, może z lekką przewagą Realu Madryt. Fakt, że Królewscy są rekordzistami pod względem triumfów Ligi Mistrzów, a Juventus pod względem przegranych finałów tych rozgrywek, może być pozytywem przed tegorocznym finałem. Kolejnym pozytywnym faktem jest fantastyczna końcówka sezonu w wykonaniu Cristiano Ronaldo, który w 9 meczach strzelił 14 bramek. Myślę, że to będzie wyrównany finał, lecz obejdzie się bez dogrywki i Real Madryt zwycięży po ciężkim boju w regulaminowym czasie gry.”

Patryk Śliwiński

„Już w najbliższą sobotę Real Madryt będzie miał okazję, aby stać się pierwszym klubem, który obronił tytuł Ligi Mistrzów. Juventus będzie jednak bardzo trudnym rywalem dla Królewskich. Oba zespoły są bardzo zmotywowane, Stara Dama ma szansę sięgnąć po potrójną koronę, natomiast Królewscy mogą po raz kolejny dokonać czegoś, czego nikomu wcześniej się nie udało. Mistrz Włoch jak i mistrz Hiszpanii prezentowali bardzo równą formę w trakcie sezonu, co pozwoliło im wygrać ligi. Królewscy są w bardziej uprzywilejowanej sytuacji, już dłuższego czasu nie rozegrali żadnego spotkania, co oznacza że zespół jest wypoczęty. Zdobywca Pucharu Włoch grał natomiast w sobotę z Bologną. Mimo wszystko wierzę jednak w drużynę z Madrytu, Los Blancos uwielbiają tryumfować w Lidze Mistrzów. Juventus na pewno tanio skóry nie sprzeda, ale myślę, że Królewscy zwyciężą 1:0.”

Sylwia Janik

„Finał Ligi Mistrzów jak zawsze budzi wielkie emocje, a jeżeli gra w nim Real Madryt, który ma szansę zostać pierwszą drużyną, której uda się ten tytuł obronić, całość zapowiada sie jeszcze ciekawiej. Mecz ten będzie też bardzo wyjątkowy dla Zidane’a, który jako piłkarz reprezentował zarówno Królewskich jak i Juventus. Podobnie jak my, trener bardzo dobrze wie, że spotkanie to z pewnością nie będzie łatwe. Mistrzowie Włoch mają świetną defensywę, przez którą zawodnikom Los Blancos trudno będzie się przedrzeć. W tej kwestii pojawia się też jedna duża wątpliwość: czy wróci Bale i czy jeśli wróci to powinien wyjść od początku? Moim zdaniem Zizou nie powinien ryzykować w tak ważnym meczu wystawiając piłkarza po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją, ale … zobaczymy co zrobi Francuz. Nieważne jaka będzie jego decyzja, mam tylko nadzieję, że Realowi uda się pokonać Juve (najlepiej w podstawowym czasie gry, być może dzięki bramce Sergio w końcówce) oraz że wszyscy będziemy mogli cieszyć się z kolejnego trofeum w tym sezonie. Obstawiam 0:1 lub 0:2 dla Królewskich – wierzę zarówno w naszą obronę jak i w atak! iHala Madrid!

Wiktor Zając

„O tym, że Liga Mistrzów jest najbardziej prestiżowym trofeum na świecie nie trzeba mówić chyba nikomu. Dlatego nikogo nie dziwi fakt, że Real Madryt zawsze jest skupiony przede wszystkim na zdobyciu tego trofeum, w końcu największe nagrody przyciągają największych. Nie inaczej jest tym razem. Królewscy z niesamowitą formą będą musieli zawalczyć o upragniony puchar z Juventusem, która ma typową włoską obronę. Niby się jej obawiam, ale ostatnia dyspozycja Ronaldo mnie uspokaja. Na dodatek mamy przecież Marcelo, Kroosa, Modricia, wraca Dani i Bale. Jeżeli każdy z nich zagra na swoim normalnym poziomie, to nie powinniśmy wracać z Cardiff na tarczy. W Internecie jest wiele opinii, że to Juve jest faworytem. Jednak wydaje mi się, że przemawia za tym sentyment do Buffona i niechęć do Realu. Poza tym często nie są to opinie osób obeznanych w temacie. Sam oczywiście stawiam na Los Blancos. Mam tylko nadzieję, że uda im się wygrać w regulaminowym czasie gry. Raczej wolę nie dzwonić po kardiologa.”