Tak źle nie było od siedmiu lat


Dla Realu Madryt rok 2015 właśnie się zakończył, zawodnicy i kibice nie będą go jednak wspominać z uśmiechem. W trakcie tego okresu klub przechodził wiele klęsk, a najgorszą są z pewnością wyniki.

Królewscy kończą rok z 36 zwycięstwami w 55 spotkaniach, co daje współczynnik 65,5% wygranych meczów. Jest on bardzo niski, jeśli porównamy go do tego chociażby sprzed roku, kiedy to Real Ancelottiego w 2014 roku wygrał 81% spotkań.


Aby znaleźć podobny wynik do tego z roku 2015 trzeba się cofnąć w czasie aż o… 7 lat! W roku 2008, Real Madryt wygrał 30 z 52 spotkań, czyli 57,7%. Od powrotu Florentino Péreza i zakontraktowania Cristiano Ronaldo, Los Blancos nigdy nie mieli tak fatalnego okresu, który zresztą podsumowują zdobyte trofea, a właściwie ich brak.

Ponadto klub przegrał 10 spotkań. Podobna tak fatalna statystyka miała miejsce w roku 2009, kiedy to licznik porażek zatrzymał się przy liczbie jedenaście. Fatalny rok 2008 obfitował z kolei w 18 przegranych meczów.

Liczba zdobywanych goli także nie przemawia na korzyść klubu. Zawodnicy strzelili ogółem 140 bramek, czyli aż o 38 mniej niż rok temu. Trzeba jednak pamiętać, że brali udział w mniejszej ilości spotkań. Zatem weźmy pod uwagę średnią bramek na mecz – i tutaj również rok 2014 deklasuje obecny – 2,55 gola na mecz w roku obecnym i 2,83 w ubiegłym. Nie jest to najgorszy wynik – w roku 2009, Real Madryt zdobywał zaledwie 2,23 gola na spotkanie.

Końcówka sezonu i spotkania pomiędzy Sevillą, Barceloną, czy Villarrealem nie przyczyniły się do poprawy tego strasznego roku, który rozpoczął się od porażki w styczniu na Mestalla. Rok 2016, Królewscy również rozpoczynają od wyjazdu do Walencji. Wszyscy wierzą, że będzie on zgoła odmienny niż rok 2015.