Pewna wygrana, przełamanie tercetu BBC

Pierwsza połowa wyglądała naprawdę obiecująco. Już w czwartej minucie wynik spotkania otworzył Karim Benzema. Francuz został świetnie obsłużony dośrodkowaniem przez Pepe i pewnie wykorzystał sytuację, dostawiając nogę. Niecały kwadrans później, Karim ponownie wpisał się na listę strzelców. Napastnik „Królewskich” dobrze wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pewnym strzałem w dolny róg bramki po raz drugi pokonał bramkarza gości. Real przeważał w każdym aspekcie gry, kontrolując przebieg spotkania. W trzydziestej piątej minucie było już 3:0. Dośrodkowanie Jamesa z lewej strony, zgranie piłki przez Ronaldo do Bale’a i Walijczyk technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później gola dołożył Cristiano Ronaldo. Gospodarze przeprowadzili zabójczy kontratak i mogliśmy cieszyć się z wysokiego prowadzenia. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania.

Druga połowa to słaba gra Realu, do czego przyzwyczailiśmy się już w tym sezonie. Żadnej ciekawej akcji, dużo strat i zero ambicji. Goście bardzo dobrze wykorzystali chwilę rozluźnienia podopiecznych Rafy Beniteza i w siedemdziesiątej minucie strzelili honorowego gola.

Wynik zachwyca, ale styl w jakim został osiągnięty już nie. Na dobrą grę Realu musimy jeszcze sporo poczekać, możliwe, że aż do zmiany trenera. Dopóki Rafael Benitez będzie zasiadał na ławce trenerskiej, musimy przyzwyczaić się do oglądania takiej gry Realu.