Zabójcza końcówka roku w wykonaniu Ronaldo

Cristiano na koniec 2015 roku zdecydowanie poprawił swój dorobek strzelecki. Po dość średnim początku sezonu, na koniec Ronaldo polepszył swe statystyki.

Pięć goli przeciwko Espanyolowi w trzeciej kolejce Ligi i również pięć w dwóch pierwszych kolejkach Ligi Mistrzów. Potem maszyna się zacięła. Jego strzelecka niemoc była wręcz nieprawdopodobna, w końcu CR7 to zawodnik, który przez ostatnie cztery sezony zdobywał średnio ponad bramkę na spotkanie.

Z czasem czarne chmury zniknęły, a na twarzy Portugalczyka znów zagościł uśmiech. Zdobył dwanaście bramek w zaledwie siedem ostatnich spotkań. Całkowita przemiana Cristiano rozpoczęła się w drugim meczu przeciwko Szachtarowi. Od tego czasu tylko w jednym spotkaniu nie wpisał się na listę strzelców – przegranym 0:1 meczu przeciwko Villarreal. Ofiary Ronaldo to kolejno Szachtar (2 gole), Eibar (1), Getafe (1), Malmoe (4), Rayo Vallecano (2) i Real Sociedad (2).

Wyczyn Portugalczyka z ostatnich siedmiu spotkań wydaje się jeszcze większy, gdy weźmiemy pod uwagę, że Cristiano potrzebował wcześniej aż szesnastu spotkań, aby zdobył trzynaście bramek. Miało to miejsce przed spotkaniem na Ukrainie.

Cristiano zakończył swoje święto przeciwko Realowi Sociedad i tym samym zmniejszył dystans do najlepszego strzelca ligi, Luisa Suáreza. Strata mogła być jeszcze mniejsza, ale Ronaldo wczoraj zmarnował karnego. Ostatni raz zdarzyło mu się to 9 maja przeciwko Valencii.