Zapisać się w historii – zapowiedź spotkania Real Madryt – Granada


Królewscy mają za sobą już 38 meczów bez porażki. Od 6 kwietnia nikt nie był w stanie im dorównać. W tym czasie grali z Manchesterem City, Borussią Dortmund, Barceloną, Atlético Madryt. Żaden z tych zespołów nie zdołał przerwać tej niezwykłej passy. Do tej pory rekord 39 spotkań bez porażki dzierżyła Blaugrana. Jednak już dziś może przestać być samodzielnym liderem w tej klasyfikacji. Na Santiago Bernabéu przyjeżdża Granada i porażka Realu Madryt wydaje się mało prawdopodobna. Buchmacherzy za zwycięstwo gości płacą przeszło 20 złotych za każdą postawioną złotówkę. To chyba dobrze pokazuje, kto jest faworytem do wygrania tego spotkania.

Real Madryt i Granada wydają się być klubami z dwóch różnych światów. Najbardziej utytułowany zespół świata kontra drużyna, której gablota na trofea świeci pustkami. Gospodarze co roku walczą o wszystkie możliwe trofea, podczas gdy goście zazwyczaj muszą do ostatnich kolejek drżeć o to czy uda im się utrzymać w LaLiga. Na papierze wszystko przemawia za Królewskimi. Jednak jak powszechnie wiadomo to boisko wszystko weryfikuje. Na Los Blancos ciąży teraz ogromna presja. Potencjalna przegrana może ich pozbawić rekordu, na który pracowali od początku kwietnia zeszłego roku. Takie rzeczy zawsze utrudniają grę.

Kiedy chodzi o finanse, to między klubami jest ogromna przepaść. Serwis Transfermarkt wycenia kadrę Realu Madryt na ponad trzynaście razy więcej niż zespół Granady. Warto jeszcze dodać, że najdroższym piłkarzem gości jest Sergi Samper, który jest warty tyle co Nacho, który w ekipie Królewskich nie jest nawet rezerwowym pierwszego wyboru. Gdyby grało się nazwiskami, to goście mogliby być pewni porażki w najbliższym meczu.

Na najbliższe spotkanie Los Blancos zapewnie wyjdą w ustawieniu, które będzie dalekie od tego od tego, które oglądaliśmy jeszcze jakiś czas. Sprawę mocno komplikują kontuzje Bale’a, Kovačicia, Vázqueza, Ramosa i Pepe. Poza tym przed Królewskimi dwa mecze z Sevillą w odstępie zaledwie tygodnia. Klub z Andaluzji jest teoretycznie dużo trudniejszym przeciwnikiem niż Granada i dlatego Zizou może zdecydować się na rotację. W poprzednim spotkaniu nie wystąpił Ronaldo więc w tym Portugalczyk powinien już zagrać. Zapewnie Zizou da odpocząć komuś z trójki: Casemiro, Modrić, Kroos na rzecz Isco, Jamesa lub Asensio.

Problemy zdrowotne męczą także piłkarzy Granady. Czwórka piłkarzy gości ostatnio skarżyła się na kontuzje. Należą do nich Cuenca, Toral, Krhin i Foulquier. Na występ na Santiago Bernabéu ma jeszcze szanse ostatni z wyżej wymienionych zawodników.

Do tej pory Real Madryt mierzył się z Granadą 44 razy. Królewscy wygrali z tego 30 spotkań. Ich najbliżsi rywale z tarczą wracali po meczach z klubem ze stolicy sześć razy. Zespół z Andaluzji gorszy bilans ma tylko z Barceloną. Ostatni raz Granadzie z Realem udało się wygrać w 2013 roku po bramce Cristiano Ronaldo. Pozostałe mecze spotkania w ostatnim czasie kończyły się zwycięstwem Królewskich.

W tym sezonie Granada radzi sobie bardzo słabo i po szesnastu spotkaniach udało jej się uzbierać zaledwie dziewięć punktów. Ma przez to tylko dwa punkty przewagi nad ostatnią Osasuną. Królewscy za to mają obecnie 37 oczek i jeden zaległy mecz. Obecnie znajdują się na szczycie ligowej tabeli. Dlatego też są zdecydowanym faworytem najbliższego spotkania. Presja rekordu może być wielka, ale zawodnicy Los Blancos są już do niej przyzwyczajeni. W każdym roku grają przynajmniej kilka spotkań o tak wysokim lub nawet wyższym prestiżu. Dlatego też czy serio mają się czego bać?


Spokój Zizou powinien zapewnić także ostatni mecz. Real Madryt zagrał w środę dość rezerwowym składem z bardzo silną Sevillą i pewnie wygrał 3-0. Dlatego też wszelkie braki w składzie nie powinny zbytnio martwić kibiców Królewskich. Bardzo powszechny jest przesąd, że pierwsze chwile dane roku pokazują jak będzie wyglądać najbliższe dwanaście miesięcy. Więc być może rok 2017 będzie przełomowy dla Jamesa, który się w końcu odrodzi. Po ostatnim dobrym spotkaniu jest dosyć duża szansa, że Zidane da Kolumbijczykowi szansę na udowodnienie, że zasługuje on na skład. Jeżeli zagra on jak ostatnio to kibice Los Blancos mogą być spokojni o wynik swoich ulubieńców. Można dodać do tego także Ronaldo, który będzie głodny gry i przepis na goleadę gotowy. Czy tak będzie przekonamy się już niedługo.


Mecz odbędzie się w sobotę o 13.00 na Santiago Bernabéu. Mecz będzie można obejrzeć na kanale Eleven.