Real Madryt Kibice 2 2024
Mateusz Czarnecki

Real Madryt odrobił straty i wygrał z Romą 4:3 w Lidze Mistrzów. José Mourinho przyznał, że jego drużyna była nie do zatrzymania w końcówce spotkania.

Real Madryt odwrócił losy meczu

Mourinho po raz pierwszy wrócił na Stadio Olimpico jako rywal Romy. Kibice przywitali go wyjątkowo gorąco, między innymi wielką oprawą nawiązującą do triumfu portugalskiego szkoleniowca w Lidze Konferencji Europy.

„Właściwie byliśmy świadkami dwóch różnych meczów. W pierwszej połowie Roma dominowała pod każdym względem, ale w ostatnich dwudziestu minutach Realu Madryt nie dało się zatrzymać” – powiedział Mourinho po spotkaniu.

Przez długi czas mecz układał się dla gości fatalnie. Roma prowadziła 3:1 po golu Martena de Roona i dwóch trafieniach Donyella Malena. W końcówce Real wykorzystał swoją siłę przy stałych fragmentach gry. Między 83. a 90. minutą bramki zdobyli Carlos Espi, Endrick i były obrońca rzymskiego klubu Antonio Rüdiger, zapewniając madrytczykom zwycięstwo.

Mourinho: gospodarze nie wytrzymali naporu

Trener Realu przyznał, że Roma zaskoczyła jego zespół ustawieniem Matíasa Soulé na skrzydle. Zwrócił też uwagę na błędy swojej drużyny i intensywność, jaką trudno utrzymać przez całe spotkanie.

„Rywal zaskoczył nas na początku, ustawiając Matíasa Soulé na skrzydle i tworząc tam przewagę liczebną. Straciliśmy niedorzeczną bramkę, a na tym poziomie takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Przy wyniku 1:3 być może wszyscy pomyśleli, że mecz jest rozstrzygnięty, ale jedynymi naprawdę wyczerpanymi zawodnikami byli piłkarze Romy. Bardzo trudno utrzymać taki styl i intensywność przez pełne 90 minut” – ocenił.

„Wprowadziliśmy ofensywne zmiany, bo nie miało znaczenia, czy przegramy trzema, czterema czy pięcioma golami. Gospodarze po prostu nie wytrzymali naporu naszych ataków” – dodał Mourinho.

Ważną rolę odegrał Endrick, który pojawił się na boisku jako rezerwowy. Roma próbowała pozyskać go latem i liczyła na wypożyczenie w styczniowym oknie transferowym, ale Mourinho wykluczył taki scenariusz.

„Wczoraj zapytano mnie, czy Roma może wypożyczyć Endricka. Odpowiedziałem, że to niemożliwe, bo znam jego talent i wiem, na co go stać” – stwierdził szkoleniowiec.

Mourinho odniósł się również do swojego gestu w kierunku trybun po końcowym gwizdku. Zapewnił, że nie miał on szczególnego znaczenia.

„To nie oznaczało niczego szczególnego. Wygraliśmy i po prostu świętowałem. Darzę Romę ogromnym, szczerym szacunkiem” – zakończył.