Vinicius 2 | Real Madryt 2024
Shutterstock/Marta Fernandez

Real Madryt pokonał Racing Santander 3:0 i po 15 latach wrócił na stadion El Sardinero. José Mourinho był zadowolony z postawy zespołu, a po spotkaniu odniósł się także do kontrowersyjnych sytuacji.

Mourinho chwali rozwój drużyny

„Mogło skończyć się wynikiem 0:4, choć mecz mógł też się skomplikować. To dobre zwycięstwo w ważnym tygodniu. Niektórzy zawodnicy, tacy jak Bellingham i Diomande, mają lepsze warunki fizyczne i taktyczne. Dla mnie ważne jest to, że zobaczyłem zespół mocno zaangażowany w grę” – powiedział Mourinho.

Trener podkreślił, że jego drużyna wciąż się rozwija i nie osiągnęła jeszcze pełni możliwości. Zaznaczył, że z czasem zespół lepiej rozumie jego założenia, a między pomysłem na grę i indywidualnymi umiejętnościami zawodników istnieje silna więź.

Mourinho zwrócił uwagę na pewność siebie zespołu i znaczenie aspektu emocjonalnego. Jako przykład podał Trenta, który – mimo że nie występował w kilku wcześniejszych meczach – zaprezentował się bardzo dobrze. Dodał jednak, że zwycięstwa mogą sprawiać, iż drużyna wygląda lepiej, niż jest w rzeczywistości.

Trener odniósł się do decyzji sędziego

Szkoleniowiec skomentował również protesty gospodarzy. „Gospodarze protestowali przy każdej sytuacji, nie tylko przy rzucie karnym po faulu na Mbappé. To jeden z powodów, dla których tak lubię ten stadion – ma charakter. Kibice nie przychodzą tu jak do kina, żeby obejrzeć przedstawienie, ale aktywnie uczestniczą w meczu” – stwierdził.

Mourinho odniósł się także do sytuacji z udziałem Auréliena Tchouaméniego. „To w żadnym wypadku nie był rzut karny. Z odległości 60 metrów nie widziałem tego dokładnie, ale po obejrzeniu powtórki byłem przekonany, że sędzia VAR nie spał. To dobrze, bo karnego nie było. Sędzia bardzo dobrze poradził sobie od strony technicznej” – powiedział.