Real Madryt - Vinicius 7
Shutterstock/Raffaele Conti 88

José Mourinho zapowiada, że Real Madryt nie zmieni swojego stylu przed El Clásico. Portugalczyk odniósł się także do formy Barcelony, Lamina Yamala i sędziowania przed spotkaniem na Camp Nou.

Mourinho nie traktuje El Clásico jako testu

Real Madryt przygotowuje się do pierwszego El Clásico w tym sezonie. „Królewscy” zagrają na wyjeździe z Barceloną dzień po tym, jak odnieśli przekonujące zwycięstwo nad RB Leipzig w Lidze Mistrzów. Katalończycy przystąpią do meczu po porażce 2:4 z Paris Saint-Germain.

– Jesteśmy w dobrej dyspozycji. Strzelamy gole i prezentujemy świetną formę. Doświadczenie zdobyte w derbach i innych wielkich meczach nauczyło mnie jednak, że wcześniejsze wyniki tracą znaczenie – powiedział Mourinho.

Trener został zapytany, czy spotkanie z Barceloną będzie prawdziwym sprawdzianem dla jego zespołu. – Nie, to nie jest test. Real Madryt z Mourinho zdobywa trofea – odparł.

Mourinho mówił również o tym, jak postrzegane są oba kluby. Zauważył, że pochwały kierowane pod adresem Barcelony nie mają na niego wpływu, a jego zdaniem w niektórych meczach zespół zasługuje na wysokie oceny za swoją grę.

– W naszym przypadku jest inaczej. Ludzie traktują nas jak gotowy produkt, a w futbolu trudno nim być. Pracujemy razem dopiero od trzech miesięcy. Po odliczeniu przygotowań przedsezonowych i przerw reprezentacyjnych spędziliśmy ze sobą zaledwie półtora miesiąca. Jesteśmy na początku drogi: poznaję piłkarzy, analizuję i szukam właściwego rozwiązania, a oni przyzwyczajają się do mnie. Porównywanie nas z drużyną budowaną przez lata nie jest sprawiedliwe – stwierdził Portugalczyk.

Podkreślił też, że El Clásico wyróżnia się zasięgiem na całym świecie. – Co roku mamy przynajmniej dwa takie mecze. Najbardziej imponująca jest ich globalna skala. Są też inne ważne spotkania, ale to jest wyjątkowe – świat dosłownie zatrzymuje się, żeby je oglądać – powiedział.

„Nie zmienimy planów ze względu na Yamala”

Mourinho wyraził uznanie dla Lamina Yamala, ale zaznaczył, że Real nie zamierza dostosowywać do niego swojej taktyki ani porzucać własnego stylu.

– Wszyscy piłkarze Barcelony są świetni, tak samo jak zawodnicy Realu Madryt. Nie widzę w ich składzie nikogo, kto nie prezentowałby wysokiego poziomu. Yamal to znakomity piłkarz. Szacunek dla rywala to jednak jedno, a zmiana planów, ustawienia czy rezygnacja z własnej tożsamości – drugie. Nie zrobimy tego ze względu na niego ani na żadnego innego zawodnika, niezależnie od jego klasy – zaznaczył.

Trener Realu nie przywiązuje wagi do porażki Barcelony w Paryżu. – To nic dla mnie nie zmienia. Nawet gdybyśmy zamiast wygrać z Lipskiem 4:1, przegrali 1:4, moje nastawienie przed tym meczem byłoby dokładnie takie samo – zapewnił.

Zapytany o Hansiego Flicka, krótko pochwalił szkoleniowca Barcelony. – To świetny trener i wykonuje znakomitą pracę. Co więcej mam powiedzieć? – odparł.

Sędzia i gotowy skład Realu

Mourinho stwierdził, że nie wie, kto poprowadzi El Clásico, ale nie martwi się nazwiskiem arbitra. – Zawsze zakładam, że sędzia jest dobry. Niepokoi mnie tylko łamanie zasad, ale według informacji, które mamy, na razie nic takiego się nie dzieje. Pojawiło się kilka nazwisk, lecz nikt oficjalnie nie wskazał mi konkretnego arbitra. Życzę powodzenia temu, kto będzie sędziował – powiedział.

Odniósł się również do słów Fermína Lópeza, który uznał, że ciągłe rozmowy o sędziach są męczące. – Być może. Nas męczą jednak zupełnie inne rzeczy, które wciąż się dzieją – odpowiedział.

Portugalczyk przekazał, że ma już wybrany wyjściowy skład na mecz, ale nie chciał zdradzić szczegółów dotyczących ustawienia ani konkretnych zawodników. – Nie mogę odpowiadać na pytania o taktykę i nazwiska. Jesteście inteligentni, ale ja też nie jestem głupi – zakończył z uśmiechem.

Trener nie obawia się także powrotu na Camp Nou. – Gra na wyjeździe tutaj jest taka jak na każdym innym stadionie. Po prostu mierzymy się z bardzo klasowym rywalem. Zawsze jest inaczej, gdy spotykasz tak mocny zespół – stwierdził.

Mourinho zażartował również z sugestii, że jego nowa broda przynosi szczęście. – W ogóle nie jestem przesądny. Czy naprawdę tak źle wyglądam z brodą? Powinienem ją zgolić? Jestem jednym z niewielu ludzi w futbolu, którzy nie mają żadnych przesądów – powiedział.