Real Madryt - LIVE STREAM ONLINE
charnsitr / Shutterstock.com

Real Madryt jedzie do Walencji po serii siedmiu zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Przed sobotnim meczem z Valencią José Mourinho mówił o trudnym wyzwaniu na Mestalla, sytuacji Viníciusa i planach dotyczących rotacji.

Real Madryt przed trudnym wyjazdem

Królewscy wygrali dziesięć z ostatnich jedenastu spotkań, a w środę pokonali na wyjeździe AEK Ateny 3:2 w meczu Ligi Mistrzów. Ostatnim sprawdzianem przed przerwą będzie spotkanie z Valencią w 12. kolejce La Liga. Mecz na Mestalla rozpocznie się w sobotę o 21:00.

Mourinho przyznał, że zespół jest w dobrej dyspozycji, choć po powrocie z Aten zawodnicy mieli niewiele czasu na odpoczynek. „Przylecieliśmy z Aten o trzeciej nad ranem, ale zostaliśmy tutaj, żeby spróbować jeszcze trochę pospać. Wczoraj odbyliśmy trening regeneracyjny, a informacje od zawodników są pozytywne. Będzie trudno, ale nie będziemy dramatyzować” – powiedział trener.

Szkoleniowiec spodziewa się wymagającego meczu z Valencią. „Najważniejsze jest jutrzejsze spotkanie. Uważam, że to jeden z najtrudniejszych meczów w całej La Liga. Trener rywali jest bardzo wymagającym przeciwnikiem, ma ogromne doświadczenie i jasno określoną filozofię gry. Żeby wygrać, musimy zaprezentować się na najwyższym poziomie” – ocenił.

Rotacja i sytuacja Viníciusa

Mourinho zapowiedział, że w sobotę zagrają Konaté i Dean Huijsen. Dodał, że będzie rozdzielał minuty między zawodników, których może oszczędzać. Zwrócił też uwagę, że dzięki rozegraniu meczu w sobotę piłkarze wyjeżdżający na zgrupowania reprezentacji będą mogli odpocząć w niedzielę.

Trener podkreślił, że dobro zespołu będzie dla niego ważniejsze niż sytuacja pojedynczego zawodnika. Odniósł się przy tym do Viníciusa, który wystąpił w dwóch ostatnich meczach Ligi Mistrzów. „Nigdy z własnej woli nie chciałem zaszkodzić drużynie, żeby przysłużyć się konkretnemu piłkarzowi. Kiedy wszystko wróci do normy i Vinícius będzie do dyspozycji, podejmę decyzje. Jako trener patrzę nie tylko na jeden mecz, ale też na serię spotkań, która nas czeka” – zaznaczył.

„Słaby piłkarz zawsze pozostanie słabym piłkarzem, ale dobry zawodnik również będzie miał gorsze momenty. Vinícius będzie dalej pracował, a kiedy przyjdzie czas na decyzję, drużyna będzie ważniejsza od piłkarza” – dodał Mourinho.

Mourinho o Cristiano Ronaldo i przerwie reprezentacyjnej

Szkoleniowiec odniósł się również do decyzji Cristiano Ronaldo o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. „Trzeba ją uszanować i ja ją szanuję. Nie zakończył kariery piłkarskiej. Kto go zna, wie, że wciąż ma przed sobą cele. Chciałbym jedynie, żeby jego pożegnanie jako piłkarza wyglądało inaczej niż to, które widzieliśmy wczoraj” – powiedział. Dodał, że na ocenę tego, czy Ronaldo mógłby zostać trenerem, jest jeszcze za wcześnie.

Mourinho przyznał, że nie martwi go przerwa na mecze reprezentacji ani możliwa utrata rozpędu przez jego drużynę. „Martwi mnie jutrzejszy mecz, a konkretnie jego trudność. Nie jest dla mnie problemem to, że piłkarz ma zaszczyt grać dla swojego kraju. Zmierzymy się ze świeżym zespołem, który miał cały tydzień na przygotowania, i trenerem, który nie obawia się tego, jak jego drużyna będzie grać” – stwierdził.

Zapytany o niedzielne spotkanie Atlético z Barceloną, odpowiedział z uśmiechem: „Chciałbym, żeby oba zespoły przegrały, ale to niemożliwe. Stracą punkty i to jest najlepsza wiadomość. Szczerze mówiąc, nie interesuje mnie, co się wydarzy”.

„Wciąż mamy dużo pracy”

Trener zauważył, że odrabianie strat w meczach ma zarówno pozytywne, jak i negatywne strony. „Remontada pokazuje, że masz mocną i długą ławkę, wiarę w zespół i świadomość, jaką koszulkę nosisz. Ma jednak również swoją negatywną stronę i nad tym musimy pracować. Przed nami jeszcze dużo pracy” – podkreślił.

Mourinho skomentował także pytanie o możliwość odwołania kolejki po śmierci zawodnika Tenerife, Jesúsa de Miguela. Zaznaczył, że w rozgrywkach mają odbyć się uroczystości upamiętniające piłkarza. Jego zdaniem o tym, czy spotkania powinny zostać rozegrane, czy odwołane, mogliby zdecydować przede wszystkim rodzina i koledzy zmarłego.