Real Madryt flaga
Shutterstock/rarrarorro

Real Madryt jest zespołem, który po pierwszych siedmiu kolejkach La Liga pokonuje najmniejszy dystans w przeliczeniu na jeden mecz. Według danych Sofascore drużyna prowadzona przez José Mourinho przebiega średnio 96,5 kilometra na spotkanie.

Real Madryt na dnie klasyfikacji

Średnia „Królewskich” jest niemal o sześć kilometrów niższa od ligowej normy, która wynosi 102,35 kilometra na mecz. Dla porównania Barcelona zajmuje piąte miejsce w zestawieniu najbardziej aktywnych zespołów, osiągając wynik 104,64 kilometra na spotkanie.

Tak niski poziom aktywności Realu Madryt zwraca szczególną uwagę po powrocie José Mourinho, który miał wprowadzić zdecydowanie większą kontrolę nad codziennym funkcjonowaniem piłkarzy. Portugalczyk przykłada dużą wagę między innymi do odżywiania, odpoczynku, regeneracji oraz przygotowania do meczów.

Porażka z Atlético zwiększyła wątpliwości

Mimo zaostrzenia reżimu pracy pierwsze statystyki nie pokazują jednak wzrostu intensywności w meczach o stawkę. Real Madryt pozostaje na ostatnim miejscu pod względem pokonanego dystansu w całej La Liga.

Wątpliwości dotyczące intensywności gry „Los Blancos” nasiliły się po ostatniej kolejce, w której zespół przegrał 1:2 z Atlético Madryt. Spotkanie ponownie uwidoczniło problemy z kontrolowaniem wydarzeń na boisku oraz odpowiednią organizacją gry bez piłki.

Problem utrzymuje się od kilku sezonów

Statystyki sugerują, że nie jest to zupełnie nowa kwestia. Problem z pokonywanym dystansem i intensywnością miał pojawiać się w Realu Madryt również w poprzednich sezonach, mimo że przez klub przewijali się trenerzy prezentujący różne taktyki oraz mający odmienne wymagania wobec zawodników.

Powtarzające się słabości zespołowe wskazują, że sama zmiana szkoleniowca i zaostrzenie codziennego reżimu nie muszą wystarczyć, aby poprawić fizyczną aktywność drużyny w oficjalnych spotkaniach. Kwestia przygotowania oraz zaangażowania pozostaje więc jednym z najważniejszych tematów w kontekście początku sezonu Realu Madryt.