Real Madryt - Jose Mourinho 2
Shutterstock/Raffaele Conti 88

Po zwycięstwie Realu Madryt nad Sevillą klubowa telewizja ponownie ostro skrytykowała Javiera Tebasa i władze La Liga. Zarzuciła im cenzurowanie przekazu, manipulowanie obrazem oraz niekorzystne traktowanie madryckiego klubu.

Real Madryt TV oskarża La Ligę o cenzurę

Znaczną część komentarza po meczu poświęcono transparentowi wymierzonemu w prezesa La Liga, który kibice wywiesili na Santiago Bernabéu. Według klubowej telewizji nie pokazano go podczas transmisji spotkania.

„Podczas meczu nie pokazano transparentu wyrażającego oburzenie wobec Tebasa. Został ocenzurowany przez prezesa La Liga. Tebas decyduje o tym, co jest pokazywane, i instruuje komentatorów, o czym mogą, a o czym nie mogą mówić. Nie podoba mu się, że Real Madryt TV pokazuje ujęcia, których nie widać podczas meczów, bo są przez niego cenzurowane. Ingeruje i wydaje polecenia komentatorom oraz operatorom. Reakcje na Bernabéu były ważniejsze niż gole” – stwierdzili przedstawiciele klubowej telewizji.

Real Madryt TV ponowiła też zarzuty dotyczące sędziowania, twierdząc, że w hiszpańskim futbolu istnieje tendencja niekorzystna dla madryckiego zespołu. „Nie manipulujemy nagraniami decyzji sędziowskich. Wypaczana jest rywalizacja. Istnieje tendencja przeciwko Realowi Madryt, co było widać również w meczu Betisu z Barceloną” – przekazano.

Spór o sędziowanie i relacje medialne

W komentarzu pojawiły się także oskarżenia pod adresem osób krytykujących Real. „Real Madryt mierzy się z brudną ligą Barcelony, Tebasa i Negreiry. Madryt rozegrał świetny mecz, a wszyscy chcą mówić o czymś innym. Osoby budujące tę narrację próbują skierować rozmowę na inne tory” – stwierdzono.

Klubowa telewizja przywołała również sytuację z 22. minuty, gdy przy bezbramkowym wyniku Arda Güler uderzył rywala łokciem. Sędziowie nie zareagowali, natomiast po meczu decyzję skrytykował trener Sevilli Luis García Plaza, który zarzucił arbitrom, że pomogli Realowi.

„Osiem pytań o Gülera, a żadnego w dniu, w którym Huijsen został uderzony w Elche. Sevilla nie skarżyła się na łokieć Rodriego. Dlaczego w dniu meczu z Barceloną milczała, choć została poważnie skrzywdzona? Być może wie, jak wygląda sytuacja. To przypadek wart analizy – chodzi o to, w jakim kierunku próbuje się poprowadzić publiczną narrację. Różnica w analizie obu spotkań jest uderzająca” – powiedzieli przedstawiciele Realu Madryt TV.

Według klubowej telewizji reakcje po spotkaniu z Sevillą miały odwrócić uwagę od wysokiego zwycięstwa Realu. „Chcą przesunąć punkt ciężkości, bo stracili cztery gole. Zresztą przed jedną z akcji był faul na Gülerze. Trzeba potępić fakt, że po tak dobrym meczu wszyscy chcą rozmawiać o czymś innym” – dodano.

Kontrowersje wokół rzutu karnego

Real Madryt TV podważyła również zasadność rzutu karnego podyktowanego dla gospodarzy. Jej zdaniem była to wątpliwa decyzja, podjęta w momencie, gdy wynik spotkania był już rozstrzygnięty.

„Podyktowano wątpliwy rzut karny, żebyśmy nie mogli narzekać, choć mecz był już rozstrzygnięty. Przy wyniku 0:0 nie zostałby podyktowany” – zakończono komentarz.

Spór jest kolejną odsłoną konfliktu między Realem Madryt a prezesem La Liga Javierem Tebasem. Napięcia podsycają wzajemne oskarżenia dotyczące sędziowania, telewizyjnego pokazywania kontrowersyjnych sytuacji oraz sprawy Negreiry, która pozostaje jednym z głośnych tematów hiszpańskiego futbolu.