Real Madryt - Vinicius 6
Shutterstock/Saolab Press

Real Madryt pokonał na wyjeździe Elche 3:2 w meczu 6. kolejki La Ligi 2026/27. „Królewscy” prowadzili już dwiema bramkami, ale gospodarze doprowadzili do wyrównania. Decydującego gola w doliczonym czasie gry strzelił Espi.

Real Madryt szybko przejął inicjatywę

Po efektownym zwycięstwie 4:1 nad Rayo Vallecano Real Madryt chciał podtrzymać dobrą passę. Elche przystępowało do spotkania w trudnej sytuacji, ponieważ po zmianie trenera na Martina Anselmiego nie zdołało jeszcze odnieść zwycięstwa. Zespół gospodarzy nie wygrał pięciu kolejnych meczów.

Madrytczycy od początku przejęli kontrolę nad spotkaniem i długo utrzymywali się przy piłce. Już w 2. minucie Vinicius Junior mógł otworzyć wynik, jednak źle przyjął podanie i uderzył obok bramki. Chwilę później Brazylijczyk wypracował sytuację Kylianowi Mbappe, lecz bramkarz Elche Dituro zdołał odbić piłkę nogą.

Przewaga Realu została udokumentowana w 25. minucie. Arda Guler znakomicie wykonał rzut wolny, a piłka po odbiciu od słupka trafiła w Dituro i następnie wpadła do siatki. Gospodarze stracili gola po pechowej interwencji własnego bramkarza.

Mbappe podwyższył prowadzenie

Real Madryt nie zamierzał na tym poprzestać. Dziewięć minut później goście zdobyli drugą bramkę. Ibrahima Diomande, który latem przeniósł się do Madrytu za 125 milionów euro, zanotował swoją pierwszą asystę w nowych barwach. Obrońca dokładnie odnalazł w polu karnym Mbappe, a Francuz bez większych problemów skierował piłkę do pustej bramki.

Madrytczycy mogli jeszcze przed przerwą całkowicie rozstrzygnąć losy spotkania. Po podaniu Gulera Vinicius uderzył w kierunku dalszego słupka, lecz Dituro popisał się dobrą paradą. Guler próbował jeszcze dobić piłkę, ale obrońcy Elche skutecznie zablokowali jego próbę.

Mbappe po raz drugi trafił do siatki, jednak tym razem sędzia nie uznał gola z powodu pozycji spalonej. Elche schodziło więc do szatni z dwubramkową stratą, ale wynik wciąż pozostawiał gospodarzom nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji.

Elche doprowadziło do wyrównania

Martin Anselmi próbował odmienić grę swojego zespołu, wprowadzając na boisko kilku rezerwowych. Wśród nich znaleźli się między innymi Thomas Lemar, Cepeda, Ninio oraz Sanchez. Lemar szybko dał się we znaki defensywie Realu, gdy wygrał pojedynek na skrzydle i dośrodkował w pole karne. Thibaut Courtois zachował jednak czujność i pewnie wybił piłkę pięścią.

Real nadal stwarzał kolejne okazje, lecz nie potrafił zdobyć trzeciego gola. Guler wyłożył piłkę Viniciusowi w dogodnej sytuacji, ale Brazylijczyk uderzył obok bliższego słupka. Niedługo później opuścił boisko, a jego zmiennicy mieli pomóc drużynie utrzymać korzystny rezultat.

Elche w końcu dopięło swego. W 71. minucie Morente przedarł się w pole karne, dotarł do linii końcowej i dośrodkował na dalszy słupek. Osorio wygrał walkę w powietrzu i głową posłał piłkę w dolny róg bramki, zdobywając kontaktowego gola.

Gospodarze poczuli, że mogą jeszcze uratować spotkanie. Zaledwie kilkanaście minut później błąd w rozegraniu popełnił Cucurella, a Ninio wykorzystał prezent i doprowadził do remisu. Elche odrobiło dwubramkową stratę, a Real Madryt znalazł się pod dużą presją.

Espi bohaterem Realu Madryt

Wydawało się, że gospodarze zdołają utrzymać remis i sprawią dużą niespodziankę. Końcówka należała jednak do Realu Madryt. Jose Mourinho trafił ze zmianą, wpuszczając na boisko Espiego, który niemal natychmiast odegrał kluczową rolę.

W doliczonym czasie gry Mbappe otrzymał podanie od Jude’a Bellinghama i wbiegł w pole karne. Francuz zamiast oddawać strzał, dostrzegł lepiej ustawionego partnera i wyłożył mu piłkę. Espi nie miał problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce, zapewniając „Królewskim” zwycięstwo 3:2.

Real Madryt zdobył trzy punkty w niezwykle dramatycznych okolicznościach i po sześciu kolejkach ma na koncie 15 punktów. Taki sam dorobek zgromadziła Barcelona, która pozostaje liderem tabeli. Elche z ośmioma punktami zajmuje ostatnie, 20. miejsce.