Real Madryt - Jose Mourinho 1
Shutterstock/Marco Iacobucci Epp

Carles Espí w ekspresowym tempie zadomowił się w Realu Madryt. Napastnik, który jeszcze niedawno występował w Levante, w barwach „Królewskich” zdobył już dwie niezwykle ważne bramki. W rozmowie z „AS-em” opowiedział o transferze, relacjach z gwiazdami zespołu, pracy z trenerem oraz swoich największych marzeniach.

Espí błyskawicznie odnalazł się w Realu Madryt

Carles Espí potrzebował zaledwie 26 minut, aby dwukrotnie wpisać się na listę strzelców i uratować Real Madryt przed stratą punktów. Najpierw zdobył bramkę przeciwko Espanyolowi, a następnie przesądził o zwycięstwie nad Elche. Mógł mieć na koncie także trafienie w spotkaniu z Betisem, jednak wyrównującego gola pozbawiły go dosłownie milimetry.

Hiszpan w krótkim czasie stał się jednym z najciekawszych młodych zawodników w kadrze Realu Madryt. Jego transfer z Levante był bardzo szybki, podobnie jak proces aklimatyzacji w nowym klubie. Napastnik przyznał, że możliwość treningów z najlepszymi piłkarzami na świecie jest dla niego ogromnym przywilejem.

– Prawda jest taka, że uświadamiam sobie, co się dzieje, kiedy wracam do rodzinnego miasta i widzę rzeczywistość. Trenowanie z najlepszymi na świecie to przywilej i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy – powiedział Espí.

Transfer do Realu Madryt miał pozostać tajemnicą

Przenosiny zawodnika do Madrytu zostały przeprowadzone w bardzo szybkim tempie. Przez pewien czas wydawało się nawet, że Espí może trafić do Premier League. Ostatecznie zdecydował się jednak na ofertę Realu Madryt, choć przez kilka dni musiał ukrywać tę informację przed najbliższymi.

– To było bardzo skomplikowane. Wyobraźcie sobie, że nie możecie powiedzieć, iż podpiszecie kontrakt z Realem Madryt! Chciałem o tym powiedzieć przyjaciołom, ale musiałem uszanować prośby klubu. Wielokrotnie pytali mnie, czy przechodzę do jednego albo drugiego zespołu, a ja nie mogłem nic powiedzieć – wspominał z uśmiechem.

Napastnik nie miał większych wątpliwości, gdy pojawiła się możliwość dołączenia do „Królewskich”. Jak sam przyznał, już samo wspomnienie o zainteresowaniu Realu Madryt oznaczało dla niego ogromny krok w karierze.

– Kiedy padła nazwa Realu Madryt, było dla nas jasne, że to wielki skok w mojej karierze. To szansa, by rozwijać się i każdego dnia stawać się lepszym. Każda minuta rozegrana dla Realu jest dodatkową motywacją – stwierdził.

Wsparcie od Mourinho i największych gwiazd

Espí bardzo dobrze wypowiadał się na temat relacji z José Mourinho. Szkoleniowiec miał od pierwszego dnia otoczyć młodego napastnika opieką, jednocześnie stawiając przed nim wysokie wymagania.

– Przy jego karierze to, że przyjął mnie tak dobrze od pierwszego dnia i był wobec mnie wymagający, sprawia, że czuję się bardziej komfortowo, pewniej i mam więcej wiary w siebie. To przywilej, że Mourinho traktuje mnie w ten sposób – powiedział zawodnik.

Belgijski bramkarz Thibaut Courtois określił Espí mianem „bestii” i podkreślał, że jest on typem gracza, którego wcześniej brakowało zespołowi. Młody Hiszpan przyznał, że takie słowa ze strony doświadczonych zawodników mają dla niego ogromne znaczenie.

– Kiedy piłkarze o takim poziomie i doświadczeniu mówią o mnie w ten sposób, bardzo mnie to motywuje i sprawia, że bardziej w siebie wierzę. To ogromny przywilej – przyznał napastnik.

Espí wymienił także zawodników, którzy pomogli mu w pierwszych tygodniach w nowej drużynie. Wśród nich znaleźli się Federico Valverde, Brahim Díaz, Álvaro Carreras oraz Dean Huijsen. Hiszpan podkreślił jednak, że cała szatnia przyjęła go wyjątkowo dobrze.

Rywalizacja z Mbappé i porównania do Joselu

Po transferze do Realu Madryt Espí przeszedł drogę od jednej z najważniejszych postaci Levante do roli zmiennika Kyliana Mbappé. Nie traktuje tego jednak jako problemu. Wręcz przeciwnie – uważa, że codzienna rywalizacja z Francuzem, Jude’em Bellinghamem, Viníciusem Júniorem czy Courtois pozwala mu szybko się rozwijać.

– Jestem tutaj, aby wykorzystywać każdą szansę. Chcę się poprawiać i rozwijać. Trenowanie z Kylianem, Judem i wszystkimi pozostałymi zawodnikami jest niesamowite. Widać, jak bardzo są konkurencyjni i wymagający. Wygrali tak wiele trofeów, a mimo to każdego dnia nadal chcą być lepsi – zauważył.

Napastnik był również pytany o porównania do Joselu, który w przeszłości pełnił w Madrycie podobną rolę i potrafił znakomicie wykorzystywać otrzymywane szanse.

– On jest sobą, a ja jestem sobą. Joselu bardzo dobrze wykorzystywał swoje okazje, a ja za każdym razem, gdy pojawiam się na boisku, staram się robić to samo. Wykonuję polecenia trenera i pracuję dla dobra Realu Madryt. Jest świetnym napastnikiem, mamy pewne podobieństwa, ale koncentruję się przede wszystkim na sobie i na tym, jak mogę pomóc drużynie – wyjaśnił Espí.

„Mam dać z siebie wszystko, niezależnie od liczby minut”

Młody zawodnik zdradził także, czego oczekuje od niego trener. Espí często pojawia się na boisku w końcówkach spotkań, kiedy Real Madryt potrzebuje dodatkowej energii i zagrożenia w polu karnym.

– Trener zawsze mówi mi, żebym dał z siebie wszystko, niezależnie od tego, czy gram pięć, dziesięć czy piętnaście minut. Mam całkowicie się poświęcić i pomagać Kylianowi, który jest obok mnie, abyśmy uzupełniali się w ataku. Muszę być w polu karnym, bo w każdej chwili piłka może do mnie trafić. Tak stało się już dwa razy, a prawie również po raz trzeci – opowiadał.

Espí uważa, że Real Madryt musi poprawić swoją grę i zachować jedność, zwłaszcza po porażce w derbach z Atlético Madryt. Jego zdaniem zespół wciąż ma wystarczająco dużo czasu, aby odwrócić sytuację.

– Musimy być zjednoczeni i każdego dnia pracować w tym samym kierunku, ponieważ wyniki przyjdą. Trzeba patrzeć przed siebie i wierzyć w siebie. Zostało jeszcze wiele meczów – podkreślił.

Według napastnika szkoleniowiec wymaga od drużyny przede wszystkim konsekwencji oraz wiary we własne umiejętności.

– Mamy być sobą i robić to, co potrafimy. Zawsze dawać z siebie maksimum. Tylko razem możemy osiągnąć sukces i tak właśnie będzie – dodał.

Wdzięczność wobec Levante i wspólna gra z Gonzalo

Przed przeprowadzką do Madrytu Espí rozegrał w pierwszym zespole Levante 66 spotkań i zdobył 20 bramek. Hiszpan z dużym uznaniem mówił o klubie, który pomógł mu w rozwoju sportowym i zapewnił rodzinną atmosferę.

– Zabieram ze sobą rodzinę, wsparcie kibiców i atmosferę w szatni. Trochę źle się czuję, bo nie zdążyłem pożegnać się ze wszystkimi. Widziałem się z niektórymi osobami, ale nadal nie spotkałem się z trenerem czy pracownikami klubu. To trudne, bo byliśmy rodziną i działaliśmy razem – powiedział.

W reprezentacji Hiszpanii do lat 21 Espí spotkał Gonzalo Garcíę, który obecnie zajmuje jego miejsce w kadrze Realu Madryt. Obaj zawodnicy rywalizują o miejsce w ataku, ale młody napastnik nie wyklucza, że mogą również występować razem.

– Gonzalo jest wspaniałym człowiekiem. Od pierwszego dnia traktował mnie bardzo dobrze i bardzo mi pomógł. To trener zdecyduje, czy będziemy grać razem, czy osobno. Obaj jesteśmy tutaj, aby dać z siebie wszystko. Jeśli wystąpimy razem, będziemy się uzupełniać – stwierdził.

Trzy marzenia Carlosa Espí

Na koniec napastnik został poproszony o wymienienie trzech życzeń. Jego cele są jasne: chce zdobywać trofea z Realem Madryt, zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Hiszpanii oraz dobrze zaprezentować się podczas najbliższego zgrupowania kadry do lat 21.

– Chciałbym zdobyć wiele tytułów z Realem Madryt, zagrać w reprezentacji seniorów, co jest moim marzeniem z dzieciństwa, a w krótkiej perspektywie dobrze spisać się podczas przerwy reprezentacyjnej – zakończył Espí.