Arda Guler | Real Madryt 2024
Shutterstock/Marta Fernandez

Brak wyraźnych powtórek utrudnił VAR ocenę starcia Ardy Gülera z Peque w meczu Realu Madryt z Sevillą, wygranym przez Królewskich 4:1. Sędzia główny nie został wezwany do monitora, ponieważ dostępne kamery nie pokazały zdarzenia wystarczająco dokładnie.

Nie było ujęcia, które pozwoliłoby podjąć decyzję

Do incydentu doszło w pierwszej połowie, krótko przed tym, jak Güler otworzył wynik spotkania. Turecki pomocnik zamachnął się ręką w kierunku Peque, a zawodnicy Sevilli domagali się dla niego bezpośredniej czerwonej kartki.

Sytuację sprawdzono przy użyciu VAR, ale sędzia główny Mateo Busquets Ferrer nie został poproszony o obejrzenie powtórki na monitorze przy boisku. Żadna z dostępnych kamer nie uchwyciła kontaktu na tyle wyraźnie, by można było ocenić, czy Güler zasłużył na wykluczenie.

La Liga zaprzeczyła, jakoby celowo ukrywano nagrania. Wyjaśniono, że kamery śledziły wówczas akcję w innej części boiska i nie zarejestrowały z bliska starcia obu piłkarzy.

Ograniczenia VAR mogły utrudnić także odwołanie kartki

Według przedstawiciela środowiska sędziowskiego dostępne ujęcia z dalszej perspektywy pozwalały przypuszczać, że doszło do kontaktu, ale nie umożliwiały ustalenia, którą częścią ciała zadano cios ani gdzie dokładnie trafił.

Brak odpowiednich powtórek utrudnił sędziom podjęcie jednoznacznej decyzji. Problem wystąpiłby również w odwrotnym scenariuszu: gdyby Busquets Ferrer pokazał Gülerowi bezpośrednią czerwoną kartkę, VAR mógłby nie mieć materiału potrzebnego do oceny, czy należy ją anulować.

Podobne trudności z dostępnością odpowiednich ujęć pojawiły się w tym sezonie podczas spotkania Alavés z Getafe. Sytuacja ponownie zwróciła uwagę na jakość realizacji telewizyjnej, także na stadionach wyposażonych w dużą liczbę kamer.