Kylian Mbappe 7 | Real Madryt 2024/25
Mateusz Czarnecki

Real Madryt pokonał Rayo Vallecano 4:1 w piątej kolejce La Liga, a José Mourinho po spotkaniu podkreślał znaczenie zwycięstwa odniesionego zaledwie trzy dni po wymagającym meczu z Interem w Lidze Mistrzów.

Real Madryt szybko rozstrzygnął spotkanie

„To trzy bardzo ważne punkty. Zawsze dobrze jest wygrywać, szczególnie po naszym ostatnim meczu ligowym” – powiedział José Mourinho. Szkoleniowiec Królewskich przyznał, że jego drużyna praktycznie rozstrzygnęła losy rywalizacji już w pierwszej połowie.

Real Madryt błyskawicznie zbudował przewagę i zdjął z siebie presję w meczu, który po intensywnym starciu z Interem mógł okazać się bardzo trudny. Portugalczyk zwrócił uwagę, że tak szybka regeneracja nie jest łatwa ani pod względem fizycznym, ani mentalnym.

„Widziałem zmęczenie u zawodników. Próbowałem dokonać zmian i znaleźliśmy stabilność. Piłkarze zasługują na mój szacunek i oklaski, ponieważ szybko zabiliśmy emocje w spotkaniu, które mogło być skomplikowane” – zaznaczył Mourinho.

Mourinho wyjaśnił słabszą drugą połowę

Po zmianie stron Real nie prezentował już tak wysokiej intensywności, co spotkało się z reakcją kibiców na Santiago Bernabéu. Trener mistrzów Hiszpanii nie był jednak zaskoczony takim przebiegiem wydarzeń i podkreślił, że miał ku temu uzasadnione powody.

„Jestem bardzo zadowolony z tego, jak szybko zapewniliśmy sobie zwycięstwo. Jeśli chodzi o drugą połowę, doskonale rozumiem reakcję kibiców, ale istnieje ku temu konkretny powód” – stwierdził szkoleniowiec.

Mourinho odniósł się również do zmiany Federico Valverde. Urugwajczyk wystąpił w spotkaniu z Interem mimo lekkiego urazu, dlatego sztab szkoleniowy zdecydował się ostrożnie zarządzać jego obciążeniami. Portugalczyk podkreślił, że zwycięstwo zostało osiągnięte szybko, zaledwie trzy dni po ciężkim meczu w Lidze Mistrzów.

Królewski klub wciąż marnuje wiele okazji

Real Madryt w obecnym sezonie zdobywa dużo bramek, ale jednocześnie nie wykorzystuje wielu dogodnych sytuacji. Mourinho uważa, że wynika to z niezwykle intensywnego stylu gry jego zespołu.

„Strzelamy wiele goli, ale również marnujemy ogromną liczbę okazji. W ataku działamy bardzo intensywnie. Nie jesteśmy drużyną, która długo utrzymuje się przy piłce przed oddaniem strzału – gramy w szalonym tempie” – tłumaczył trener.

Zdaniem Portugalczyka szybkie tempo sprawia, że zawodnicy mają mniej czasu na podejmowanie właściwych decyzji. Mourinho wierzy jednak, że skuteczność w końcu się poprawi. „Pewnego dnia to się opłaci i strzelimy sześć albo siedem goli, kiedy wszystkie sytuacje zostaną wykorzystane” – zapowiedział.

Real nie zawsze musi pressować wysoko

Szkoleniowiec Królewskich zaznaczył także, że jego drużyna nie może w każdym spotkaniu stosować wysokiego pressingu. W meczach rozgrywanych krótko po wymagających starciach naturalne jest, że zespół częściej cofa się na własną połowę.

„Nie zawsze można pressować wysoko. W meczach takich jak ten normalne jest, że drużyna broni głębiej na swojej połowie. W spotkaniach z mocnymi rywalami trzeba liczyć się z tym, że stworzą zagrożenie, a nawet zdobędą bramkę, ale to było ważne i zasłużone zwycięstwo” – podsumował Mourinho.

Wygrana pozwoliła Realowi Madryt dogonić Barcelonę w ligowej tabeli.