Aurelien Tchouameni 1 | Real Madryt 2024
Mateusz Czarnecki

Real Madryt domaga się, by sześć angielskich klubów, które początkowo poparły projekt Superligi, pokryło część kosztów jego uruchomienia. Chodzi o wydatki szacowane na około 80 milionów euro, mimo że w rozgrywkach nie rozegrano ani jednego meczu.

Real Madryt domaga się udziału w kosztach

11 lutego Real Madryt ostatecznie wycofał się z projektu Superligi. Nie minęło jeszcze pięć lat od chwili, gdy 12 czołowych europejskich klubów, na czele z madryckim zespołem, ogłosiło powstanie turnieju, który nigdy nie wystartował. Pozbawiony partnerów Florentino Pérez zawarł wstępne porozumienie z UEFA i Europejskim Stowarzyszeniem Klubów (EFC), dotyczące zakończenia trwających sporów prawnych. Real przedstawił je jako dyplomatyczne rozwiązanie i szansę na modernizację europejskiego futbolu, a nie kapitulację.

Po korzystnym dla projektu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z grudnia 2023 roku działania przeniosły się na pole prawne. Według „The Athletic” Real Madryt chce, by sześć klubów Premier League, które początkowo poparły Superligę, pokryło swoją część kosztów początkowych. Angielskie zespoły wycofały się z projektu niemal natychmiast, pod presją kibiców.

Koszty uruchomienia inicjatywy szacowane są na około 80 milionów euro. Real chce, by kwota została podzielona między kluby założycielskie. Do tej pory wydatki promocyjne ponosiły przede wszystkim Real Madryt, Barcelona i Juventus.

Roszczenie dotyczy Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu, Manchesteru City, Manchesteru United i Tottenhamu. Z projektu wycofały się później także Atlético Madryt, AC Milan i Inter Mediolan. Najdłużej pozostały w nim Juventus i Barcelona. Kataloński klub ogłosił odejście zaledwie cztery dni przed ostateczną rezygnacją Realu.

Spór o miliardy i zapisy umów

To nie jedyne roszczenie finansowe Realu związane z niedoszłym turniejem. W październiku 2025 roku klub i firma promująca projekt A22 złożyły przeciwko UEFA pozew o blisko 4,5 miliarda euro. Wskazały na straty finansowe, które miały wyniknąć z działań federacji zmierzających do zablokowania rozgrywek.

Według „The Athletic” kluby założycielskie podpisały umowę akcjonariuszy spółki European Super League Company, zarejestrowanej w Hiszpanii. Dokument zawiera wiążące klauzule, na które teraz powołuje się Real Madryt. Florentino Pérez mówił w 2021 roku: „Nie będę tracił czasu na wyjaśnianie, czym jest wiążąca umowa, ale fakty są jasne – kluby nie mogą po prostu odejść”.

Angielskie kluby nie komentują sprawy

Nie wiadomo jeszcze, czy angielskie zespoły mają prawny obowiązek zapłaty żądanych kwot. Kluczowe dla rozstrzygnięcia sprawy będzie ustalenie, jak należy interpretować zobowiązania dotyczące wspólnej własności i zarządzania projektem.

Roszczenie pojawia się w czasie, gdy Bernd Reichart objął w Realu Madryt stanowisko szefa działu biznesowego. Były dyrektor generalny A22 będzie podlegał bezpośrednio dyrektorowi generalnemu klubu, José Ángelowi Sánchezowi.

Sześć angielskich klubów nie odniosło się do sprawy. Ich stanowisko pozostaje niezmienne: wszystkie zobowiązania związane z projektem wygasły w chwili oficjalnego ogłoszenia wycofania się. Real Madryt wcześniej przedstawiał porozumienie z UEFA i EFC jako szansę na przebudowę europejskiego futbolu. Teraz domaga się, by dawni partnerzy wzięli na siebie część kosztów przedsięwzięcia, w którym nie rozegrano żadnego spotkania.